Jan Herman Jan Herman
592
BLOG

Do kroćset!

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 3

Tytuł jest bardziej zawołaniem, niż przekleństwem. Polakom kojarzy się głównie z piratami morskimi, a może tylko z bajaniami o nich.

 

Nestor Stefan B., który najpierw wróżył mi, że wyrobię sobie nazwisko dziennikarskie, a potem „zdjął” ze mnie swoją czarodziejską różdżkę (nie, tu nie ma ironii, to ja okazałem się niewdzięczny) – uświadomił mi jeszcze bardziej, że nie wystarczy mieć rację, trzeba jeszcze, żeby tę rację „ugrać”.

 

Żal mnie ściska, kiedy wracam do swojej notki „Yumadlo” (patrz: TUTAJ), z dnia ogłoszenia expose Premiera, w której streściłem owo expose tłumacząc „z polskiego na nasze”, na co się zanosi. Generalnie wróżyłem, że stary-nowy Rząd przestanie gadać o sukcesach, a zacznie usprawiedliwiać porażki światowym kryzysem, że przewiduje już teraz, iż „będzie się działo”, bo społeczeństwo zacznie płacić rachunki za wszystko. Słone i dolegliwe rachunki. A potem się wkurzy, najpierw rozpaczliwie (2012), a potem na poważnie (jeszcze za tej kadencji).  Polecam też inne swoje notki datowane „blisko” expose, zwłaszcza przed.

 

I co?

 

Nie mam „nazwiska”, zatem „ci z nazwiskami” już niedługo będą mogli mnie spokojnie „cytować”. Towarzystwo zasiadające w rządzie – a przynajmniej ci, którzy tam narzucają ton – ubzdurało sobie, że najlepszym sposobem reformowania Kraju jest odbieranie ludziom szans i dochodów oraz poczucia bezpieczeństwa, a zarazem „trzymanie za twarz” potencjalnych buntowników.

 

Naprawdę, pisałem to w owej notce!

 

Ale niech tam. Ostatnie dni potwierdzają coś, co nietrudno było przecież wywróżyć: Arłukowicz miesza w kotle, który jest wybuchowy, a Rapacki powiedział pewnie, że nie podniesie ręki na obywateli i odmówił przygotować do „działań stabilizacyjnych nowego typu”.

 

I takie sygnały będziemy dostawali już co dzień. Aż geniusze okupujący komentatorskie okienka odnajdą właściwy grymas na poważnych minach i z głęboką troską pochylą się nad „tym czymś”, do końca podkreślając, że przecież nic nie jest pewne, piłka jest okrągła, medale mają swoje dwie strony, itd., itp.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka