Jan Herman Jan Herman
370
BLOG

A świat jest wciąż głęboko zaniepokojony, k…mać

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 9


 

We’re deeply concerned” – wciąż powtarzają spuszczając nosy rozmaici krawaciarze zewsząd (przy czym Chiny, Indie, Brazylia i parę innych ośrodków globalnych ledwo temat zauważają). Czasem też słychać o „stanowczej niezgodzie” oraz o „surowych sankcjach, które jednak…”.

W Europie jest około 1000 osób, które bardziej lub mniej formalnie mieszają w tyglu własnym i okolicznych (Arabia, Bliski Wschód, Kaukaz, Europa Środkowa). Liczą się. W towarzystwie tym mamy do czynienia z normalną „falą” taką samą co do istoty, jak fala wojskowa, obozowa, więźniarska. To zaś oznacza, że około 30-45 osób rządzi optyką europejską i jej sprawami.

I te właśnie osoby „nominują” też rozmaitych magików „spoza fali” do odstrzału albo do dopieszczania. Saddam – tak. Kaddafi – inaczej, Assad – proszę bardzo. Mubarak – jeszcze inaczej. Łukaszenka – wiadomo. Netaniahu – nie wiadomo. Karadżić i Mladić albo Miloszević – pod trybunał. Saakaszwili – popatrzmy. I tak wciąż od nowa. Orban, Klaus, Mečiar, Kaczyński – każdy znajduje swoje miejsce w tarocie europejskim.

Teraz na tapecie jest Janukowycz. Gość już od tygodni nadaje się do psychiatryka, i to nie dlatego, że jest czubek, tylko dlatego, że przełamała mu się granica człowieczeństwa. A Unia, jak gdyby nigdy nic, wysyła tam trzech pacanów pod firmą „trójkąta weimarskiego” (co ma piernik do wiatraka?), a w rzeczywistości delegata USA (niejaki Radek S.) w towarzystwie dwóch największych potęg europejskich, które nie wiedzą gdzie i po co oraz z kim leży Ukraina.

Dlaczego mówię, że się Janukowyczowi człowieczeństwo zmierzwiło? Ano, bo boi się własnego cienia: niedźwiedź go kusi miliardami i straszy batem, a pieśniarze „ody do radości” niczym eteryczne lekkoduchy pieprzą wciąż o miodzie i jego znaczeniu w przyrodzie. On zaś jedzie do Wilna i do ostatniej chwili odstawia Pacanowo. A potem wraca do siebie, liczy z Synalkiem oszczędności i szykuje pogromy, po drodze jadąc sobie do Kitaju, jakby się nic nie działo. No, i nie przestaje się mścić na swojej koleżance z rabuśnej branży.

Telewizje całego świata kręcą film o zbrodni pogromu, która jest echem niemocy splątanej z ambicją i chorym strachem przed konsekwencjami przegranej. Trup się ściele, krew się posoką toczy, mądrale ględzą w programach „z ostatniej chwili” o wyższościach nad niższościami, a świat jest wciąż głęboko zaniepokojony, k…mać…

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka