Jan Herman Jan Herman
158
BLOG

Różnochwalcy

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0


 

Mówienie „jednym głosem” daje niekiedy ciekawe efekty. Wczoraj (5 marca 2014) w Sejmie zapowiadano „przyjęcie przez aklamację” uchwały solidarnościowej z Ukrainą. Więc wydzieliłem swój czas i z uwagą śledziłem, co mają do powiedzenia jaśnie wielkopańscy zbawcy świata.

Przyznaję, nie byłem uczciwy wobec mówców, zanim wyszli na trybunę. O każdym z nich mam swoje zdanie zarówno co do tego, czyim interesom niejawnym służy, jak też co do tego, czy chciałbym z nim konie kraść, wypić piwo, pogadać o kwiatkach, podróżach i poezji. Takie uprzedzenia podobno przeszkadzają.

I mimo wszystko zdumiałem się.

Z trybuny sejmowej usłyszałem mniej-więcej:

1.      Polska jest liderem solidarnościowego wsparcia dla Ukrainy, zawsze tam była, jest i będzie jako przyjaciel broniący ukraiński lud przed zakusami wrażych imperialistów, czyli Ruskich;

2.      Polska jest „dowodem rzeczowym” na to, że bezpieczeństwo (i jego poczucie) jest największe, jeśli Kraj i Ludność za pomocą „jedynej takiej” reformy Balcerowicza-(Mazowieckiego?!?) wpisze się w międzynarodowy tygiel gospodarczy;

3.      Nie armia jest gwarantem bezpieczeństwa, zwłaszcza armia bez „morale”, tylko interesy tych, którzy o takim bezpieczeństwie decydują na kontynencie a nawet w świecie;

4.      Polscy przedsiębiorcy (i rolnicy) mają interesy gospodarcze na Ukrainie, ale i w Rosji, trzeba zatem oddzielić te interesy od zamaszystych wywijań flagami demokracji i antybolszewizmu oraz „oligarchizmu”;

5.      Trzeba „przydzwonić” ukraińskim oligarchom: tu zastanawiam się nad technologią, bo mając świadomość, że na Ukrainie nic się nie zmieni właśnie dlatego, że to oni trzymają od początku rękę na pulsie, widzę że obecne władze Ukrainy „jedzą oligarchom z ręki”;

6.      Jak najszybciej, a choćby za chwilę, zawrzeć umowę stowarzyszeniową Ukrainy z Unią Europejską – ale z drugiej strony widać rozmemłanie Europy w tej sprawie;

7.      Kto jak kto, ale my tu o Ukrainie naszej kochanieńkiej wiemy najwięcej;

8.      Dużo mówić, nic nie powiedzieć;

Choć odniesień historycznych nieco było – starannie unikano tematu kolonizacji Ukrainy przez Litwinów i Królestwo, „skąd się wzięła Kozaczyzna”,  rzezi wołyńskiej, Bandery, akcji Wisła. Nadal nikt nie docieka(ł), kto i kiedy oraz jak finansował i uzbrajał Majdan.

Szczytem hipokryzji popisał się już „zagajający” Tusk. Onet skomentował to delikatnie: Szef rządu podkreślił, że nie wierzy w skuteczność takich sankcji (przeciw aparatowi władzy, czyli której władzy – JH), ale są one w tej chwili potrzebne jako gest solidarności z narodem ukrainskim. Zwrócił uwagę, że sankcje rzadko są skutecznym narzędziem polityki i na pewno w przypadku Ukrainy nie pomogą w osiągnięciu scenariusza pozytywnego. O sankcjach dla władz w Kijowie mówił też Kaczyński, a ja znów mam w głowie czujny pytajnik: jakich władz?

Ogłosił też jako swój sukces, że w zapowiadanych europejskich obradach nt. Ukrainy będzie uczestniczył Arsenij Jaceniuk, owoc uzurpacji politycznej wbrew ukraińskim formaliom i bez entuzjazmu majdanowego. Bo on, Tusk, go tam „wstawił”, do tych europejskich gremiów. Mój komentarz: Rabuśnica nie traci uroku (a urok, według dawnych wierzeń, to czar, siła magiczna, mogąca szkodzić, niekorzystnie wpływać na czyjeś losy, a narzędziem tego wpływu jest coś, co wywiera przyjemne, estetyczne wrażenie).

Palikotowe peany na cześć Balcerowicza przyjąłem ze spokojem. Lewicowość żołądkowo-gorzkiego filozofa z Biłgoraja jest typowa dla polskiej orientacji w tym, co to jest w ogóle lewicowość. W ogóle debatę zdominowały sprawy polskie, np. Onet podkreśla wyjątkową zgodność mówców co do głównego powodu obrad (kochamy Ukrainę, a Putin jest „be”, w odróżnieniu od Matuszki Europy).

Dorn o „elitach władzy i gospodarki Ukrainy” powiedział: Oni muszą wiedzieć co tracą. Zresztą, najcelniej opisał „chemię” jaka ponoć zapanowała w Sejmie: nie ma potrzeby mówić jednym głosem, trzeba na różne głosy rozpisać jeden utwór.

Piechociński w swoim kwiecistym stylu rozkraczył się w wielo-opcjach: gdyby miał osiem kończyn albo więcej, zrobiłby niewątpliwie ośmioszpagat. A potem się dziwi, że Sejm szemrał i pokpiwał.

Zauważono w komentarzach polskich, że już po raz drugi w krótkim czasie Tusk klaskał Kaczyńskiemu, zaś Kaczyński Tuskowi.

 

A tymczasem:

Rosja, Białoruś i Kazachstan już w maju podpiszą umowę o utworzeniu Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Decyzję taką podjęli wczoraj podczas spotkania w Moskwie prezydenci tych trzech krajów: Władimir Putin, Aleksander Łukaszenka i Nursułtan Nazarbajew.

W Paryżu szefowie MSZ (w tym jako drugoplanowy nasz „cichociemny” noblista-in-spe) nie osiągnęli porozumienia w sprawie Ukrainy, zgodzili się na jednak na kontynuowanie rozmów w najbliższych dniach. Choć nie udało się osiągnąć porozumienia, przeprowadzono "poważne rozmowy, które zaowocowały kreatywnymi i trafnymi pomysłami na rozwiązanie kryzysu, na stole mamy teraz wiele pomysłów".

Stany Zjednoczone zwiększą „pomoc” militarną dla swych sojuszników w NATO, w tym Polski i krajów bałtyckich.

UE gotowa dostarczyć Ukrainie 11 mld euro pomocy finansowej w ciągu kilku lat - powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso (pilne, palące potrzeby Ukraiński Jaceniuk ocenia na 35 miliardów)..

Rasmussen dla Onetu: o przyszłości Ukrainy może decydować tylko jej naród.

 

*            *            *

Myśmy już w piaskownicach uprawiali dojrzalszą politykę.        


 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka