Jan Herman Jan Herman
125
BLOG

Najwięcej z gry

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0


 

Można przegrać z kretesem, ale mieć satysfakcję z gry: rywale przez cały mecz mają „z tyłu głowy” jakieś sprawy, które ich wykańczają przez to, że są, że powodują presję, a my sobie myk-myk, to tu, to tam, z polotem niczym muszka plujka.

Bezprzykładna, na pewno pozaprawna, warta podręczników histeryczna nagonka mediastów na nosiciela muszki, którego lista wyborcza niespodziewanie wiruje w górnych rejestrach – to przykład tego, o czym piszę. Naprawdę niewiele muszą mieć do powiedzenia ci, którzy próbują opluć lub ukraść muszkonoszowi tę swoistą, szatańską popularność, coraz mniej też mają z dziennikarską profesją mediaści, zapraszający go do „rozmów”, podczas których zwyczajnie „glanują” go wbrew wszystkiemu (patrz: TUTAJ). Efekt jest taki, że słuchacze i widzowie oraz czytelnicy zapamiętują, że w tym cyrku jest jeden, którego torturują nie dla zabawy, tylko poważnie, a w strachu przed nim aż cuchą toksycznym potem. I każdy mówi o tym pajacu, jakby był tego wart. Publiczność, reagująca wyłącznie na to co wytłuszczone – ma jasny przekaz: muszkonosz kołuje wszystkich jak chce.

A on ma z gry jak najwięcej. Wie, że najważniejszą kwalifikacją polityka jest gruboskórność, a tuż za nią zdolność skupienia na sobie uwagi. Obu kwalifikacji ma on aż nadto. Dlaczego konkurenci do spółki z mediastami chcą go sami wykończyć, nie czekając na werdykt „elektoratu”? Czyżby nie dowierzali mechanizmom demokracji i zbiorowej mądrości obywateli?

W sierpniu, cztery lata temu, dokonałem notki „Lincz i aklamacja – upiorne kaktusy demokracji” (TUTAJ). Podtytuły z tej notki: Rząd linczuje opozycję, Pasażerowie linczują gapowicza, Włodowo linczuje szurniętego, Lincz w Kobylnicy, Taczki dla dyrektorów, Jazgotem zagłuszanie, Ucieszni linczują obrońców krzyża, Kościół linczuje hardych, Mediaści linczują zdybanych. Przyjemnie się czyta coś, co jest aktualne przez lata, choć miało być ulotne, na tu-teraz. Podobnie zresztą przewidujący byłem TUTAJ (wybory z nagonką to „esencja” demokracji), albo TUTAJ (nagonka w słusznej sprawie nie jest nagonką), i w kilkunastu innych miejscach (LISTA NOTEK).

Warto stłuc termometr – zdają się powiadać dzisiejsi nagonkowicze na muchonosza. Naiwnie zakładają, że list od komornika nie dotrze, jeśli ukatrupimy listonosza…

Politycy zbierają dziś owoce propagandy sukcesu nie pokrytej rzeczywistym progresem, mediaści zaś doświadczają, że ogłupiając „obywatela” uczynili go łatwym łupem muszkonoszowych pajaców i teraz muszą się napracować, zawracając Wisłę kijem. Zatem – jakby powiedział Kisiel – i jedni, i drudzy dzielnie zmagają się z problemami, które sami stworzyli. A rzeczywista robota jak zwykle stoi.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka