Jan Herman Jan Herman
387
BLOG

No, to jeszcze raz, tym razem na trzeźwo. Punkt 9-ty

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 1


 

Mógł Stalin napisać swój „Krótki kurs historii” (Краткий курс истории ВКП(б) - “О диалектическом и историческом материализме”), mogę napisać i ja. Zwłaszcza, że biegając w kółko kolejne stadiony naszej najnowszej historii, gubimy wątek do tego stopnia, że nawet na stadionowej bieżni gotowiśmy pomylić trasę.

1.      Jałta (umownie): arbitralnie podzielono kontynent europejski na część zachodnią, część środkową i część socjalistyczną. Polska w ramach Europy Środkowej została oddana pod protektorat radziecki;

2.      1956: Europejczycy Środkowi mają poważny problem z akceptacją socjalizmu w wersji stalinowskiej, co na Węgrzech zostaje potraktowane buldożerem, a w Polsce chwilowym machnięciem ręką (róbta co chceta);

3.      1970: kadry państwowe ukształtowane mentalnie przez II wojnę światową stają się ciężarem dla polityki polskiej, „naród” uspokaja się dopiero, kiedy do władzy dochodzi komunista-robotnik ukształtowany „po francusku”;

4.      1980: polska bieda (i nie domykające się rachunki) jest utożsamiana z „alimentami” na rzecz ZSRR, Polacy gremialnie (nawet partyjni) odmawiają płacenia tych alimentów i żądają prawa do „singlowania”, co kończy się w 1981 aresztem;

5.      1989: podstarzała, stetryczała jejmość z Kremla zostaje wielokrotną wdową, a może rozwódką, porzucają ją kolejni życiowi partnerzy (Polacy jako pierwsi), a po kilkudziesięciu miesiącach ona sama dogorywa, ale umierając rozmnaża się przez pączkowanie;

6.      1990: Europa Środkowa staje się obiektem zalotów światowej finansjery, soldateski i przemysłu (w tej kolejności), po czym, jak ta łajza, zostaje wykorzystana przez wszystkich po kolei, a przodownicą sypialnianą jest Polska, nazywając to wszystko wolnością i swobodą;

7.      Transformacja-Modernizacja: pod kontrolą zachodnich przemysłowców, finansistów oraz „siłowników” Polska zostaje skolonizowana: z jednej strony tęczowa kolorowość – wybieraj co chcesz – z drugiej strony rosnące zastępy tych, którzy nie mają wyboru;

8.      POPiS: Polska zostaje pod każdym względem podporządkowana dwóm filozofiom: zbiurokratyzowany rynek gospodarczo-polityczny z jednej strony, a z drugiej – fundamentalizm patriotyczno-religijny. Nosiciele echa socjalizmu i liberałowie – POPiSkują;

9.      Zwarcie POPiS-owe oznacza, że obie strony sięgają po sprawdzone stalinowskie sposoby zarządzania motłochem, za pomocą których pacyfikują wielogłową drobnicę, a siebie wzajemnie „rozmemłują”: gęsto ścielą się afery gospodarcze i polityczne oraz szmondackie geszefty;

Polacy – niezbyt pamiętający, że są od wieków integralnym elementem Europy Środkowej traktowanej przez Europę i Rosję jak przydrożny zamtuz – mają w sobie głęboko zakorzenioną „samorządność kozacką”, którą w dobie szlacheckiej zdefiniowali dwoma przepisami politycznymi: „liberum veto” oraz „nihil novi”. Najnowsza historia Polski poradziła sobie z tym narodowym bisurmaństwem. Po prostu wszystkim, którzy nie mieszczą się w POPiS-owej „normalności” – odbiera się kolejne życiowe możliwości, zatrzaskuje się przed nimi drzwi, furtki, bramki  – i niech sobie mądrują o głodzie i chłodzie, każdy w pojedynkę. I jeszcze mami się motłoch, że istnieje wariant lewicowy, a ten po prostu nie istnieje, choć go słychać na ulicach (nie takie paradoksy są w Polsce możliwe).

Wróćmy do 9-go punktu. Główne buldogi aplikują stalinowskie metody bez opamiętania:

1.      Opresja wobec wszystkiego, co chce być swobodne i niezależne;

2.      Pogarda dla motłochu, zagłaskiwanego jednocześnie konstytucyjną pozycją Suwerena;

3.      Nomenklatura (Михаил Сергеевич Восленский: Номенклатура. Господствующий класс Советского Союза)i Nowa Klasa (Milovan Đilas: Нова Класа);

4.      Inwigilacja totalna: motłochu, przeciwnika, samych siebie;

5.      Twierdza konstytucyjna: przepisy, procedury, wtajemniczenia, normy, standardy – zza których służby, organy i urzędy robią co chcą kosztem Kraju i Społeczeństwa;

6.      Jedynosłuszność, samopowielana przez media;

7.      Pentagram, zwany Układem albo „stolikiem brydżowym”: megapolityka, megabiznes, megagangi, megasłużby, megamedia);

8.      Propaganda klęski versus propaganda sukcesu (zależnie od tego, kto z jakich pozycji);

9.      Nadymanie się na forum międzynarodowym;

10.  Zagospodarowanie samorządności przez Zatrzaski Lokalne (kliki, koterie), glajchszaltujące wszelką podmiotowość mało-skalową;

11.  Hunwejbinizm: zarówno „za”, jak i „przeciw” stoją hufce hunwejbinów, którzy pod hasłami sobie obcymi, ale poręcznymi, dokonują raz na jakiś czas popisowej rozpierduchy;

12.  Towarzysz mierny ale wierny: dominuje wodzowski typ partyjny, preferujący służalców i chwalców, tolerujący inteligencję tylko wtedy, gdy służebna jest;

Jedyna racjonalna gospodarka w takich warunkach – to gospodarka Budżetu, kosztem gospodarki zrównoważonej: decydenci nie dbają o całościowy rozwój, tylko o to, jak i co wydusić z ludzkiej naturalnej żywotności ekonomicznej i z przedsiębiorczości, oraz o to, by z tego co wyduszone jak najwięcej rozdysponować między „swoich” poza jakąkolwiek kontrolą (społeczną, państwową, opozycyjną).

Rozmaite afery, ujawniające, jak bardzo „prywatnie” i „koteryjnie” osoby „zaufania publicznego” traktują Państwo, Kraj, Społeczeństwo – są w takiej rzeczywistości tak dojmujące oczywiste, że aż bolą.

No, to bawcie się dalej…


 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka