Blog
Matuzalem-in-spe
Jan Herman
Jan Herman filozofia życia codziennego
73 obserwujących 2032 notki 1035643 odsłony
Jan Herman, 29 maja 2017 r.

Obrona przez zamieszanie

435 9 1 A A A

Cała „Biała Północ” broni dziś demokracji. Donald Trump dał się szybko przekonać, że dla Ameryki oznacza to konieczność dokonywania terrorystyczno-bojówkarskich napaści, Europa rozumie to jako konieczność mędrkowania skierowanego w stronę „nowych nabytków” z Europy Środkowej, a na przykład Polska przoduje w innej konwencji, broniąc demokracji w sposób zorganizowany społecznościowo przez łakomego lekkoducha mającego uczniackie obeznanie w sprawie, której podjął się bronić w roli front mena. Do wczoraj.

KOD wypracował sobie konwencję obrony demokracji przed Ludem: ten oto Lud zagłosował masowo przeciw „państwom w państwie” i przeciw pęczniejącym-liczniejącym wykluczeniom – a KOD zabrał się za korygowanie skutków tego głosowania. Bo nie może Zielonej Wyspy oraz Sukcesów Transformacyjnych, uwieńczonych Europeizacją – oceniać Lud mający blade pojęcie o tym, co się stało.

Od początku twierdzę, że KOD został poparty przez tę warstwę Ludu, która umiała dla siebie, dla swoich bliskich, dla swoich środowisk zagospodarować Czas Przemian po 1989 roku. Dla siebie, czyli kosztem pozostałych. Bajanie o Rynku i Demokracji – czyli równości w rozmaitości – będzie bajaniem, i basta. Chyba że naprawdę nie rozumiemy, że to pęknięty wrzód „wk…wu ludowego” podstawił nogę najpierw B. Komorowskiemu, a potem całej formacji firmowanej nazwiskiem człowieka gotowego porzucić swój „największy sukces” i z pozycji premiera pójść na suto opłacany urząd zagraniczny. Mówicie, że dla Polski…

Dziś KOD jest w głębokiej przebudowie. Po lekkoduchu przewodnictwo w nim objął Matuzalem, który niegdyś rzucił iskrę, a wcześniej nawoził podglebie anty-PiS-owskie. Szczęść mu boże.

Szczęść boże przede wszystkim w misji budowy świadomości obywatelskiej w społeczeństwie, gdzie – jak dotąd – programowo produkowano rosnącą warstwę przegranych. Taki osobliwy, „konieczny koszt Transformacji”. Formacja PiS – to moje wyobrażenie – rządzi koślawo, ale to nie uzasadnia poglądu, forsowanego dotąd przez KOD, że poprzednia formacja prowadziła Polskę prostą ścieżką ku świetlanej przyszłości, a wyborcom „omsknęło się” i pogłupieli, głosując na para-faszyzm.

Miałbym więcej szacunku do tego wielkiego liczebnie ruchu, gdyby nie wdawał się on w awantury stojąc przede wszystkim przeciw władzy przez nikogo na świecie niepodważanej (co do procedur wyborczych). Radbruchizm zastosowany przeciw rządzącym (prawo nieludzkie jest nielegalne) – nie został zastosowany wobec formacji poprzedniej, ratującej się przed wyborczo-parlamentarnym „kaszystowskim zagrożeniem” manipulacjami przy TK i Głowie Państwa. To okastrowuje KOD z wiarygodności w najważniejszej dlań sprawie.

Nowy szef KOD, Matuzalem-Następca, jest człowiekiem godnym szacunku i uwagi. Z piękną kartą biograficzną. To jednak nie zwalnia go z odpowiedzialności za wiarygodność ruchu, który najpierw wymyślił, a teraz „objął”. Jako, że jest wziętym publicystą – czekam na jego wykładnię Demokracji, zarówno tę „ideowo-wzniosłą”, jak też tę praktyczną, odnoszącą się do palących spraw tu-teraz.

Zapowiadam, że jeśli ponownie usłyszę-przeczytam-zobaczę, że są w Polsce ludzie mający przyrodzony i wsparty zasługami dar przewodzenia i są tacy, którym przewodzić nie wolno nawet po wybranych głosowaniach – to się wkurzę. Ja noszę bowiem w sobie skłonność do „wybaczania drugiemu”, że nie jest tak doskonały, jakbym od niego oczekiwał, a także skłonność do tego, by nie dyskontować swoich przewag, nie zamieniać ich w prywatny kapitał, tylko dzielić się nimi tak, aby pozostali byli nie gorsi ode mnie.

Szyderstwem ze strony KOD (i anty-PiS-owców) jest poniżanie „szaraków” i ich niewielkiej orientacji w „polityce”, bez zauważania, że to właśnie Transformacja odsunęła i odsuwa nadal miliony od „kontaktu z rzeczywistością”, wygasza w ludziach obywatelstwo choćby na poziomie „ale o co chodzi”. Tego szyderstwa niech zaniecha KOD – i wtedy go polubię.

Na koniec w konwencji „przyganiał kocioł garnkowi, że ma czarną d…pę”. Autorytaryzm formacji „tuskowej” był tej samej miary, co ten miary „kaczorowej”. Dowolny licealista potrafi to udowodnić, jeśli uczy się historii najnowszej. Ten sam autorytaryzm pobrzmiewał na „eventach” KOD i patrzę uważnie „na ręce” Matuzalema-Następcy…

 

Opublikowano: 29.05.2017 09:21.
Autor: Jan Herman
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • aha... JH
  • Nie wetuję tego oświadczenia, ale żądam wyjaśnień, bo nie zrozumiałem argumentacji. Może...
  • Też zauważyłem. Nie wiem co jest, system nie czyta. A w sprawie Popiela - cóż, w jakiejś...

Tematy w dziale Polityka