maximilianpiekut maximilianpiekut
666
BLOG

Prawo dla prawników

maximilianpiekut maximilianpiekut Polityka Obserwuj notkę 4


„Ignorantia iuris nocet” (nieznajomość prawa szkodzi) - stanowi jedna z paremii łacińskich, która jest również zasadą prawa. Oznacza to tyle, że obywatel nie może powoływać się na nieznajomość prawa uzasadniając dlaczego popełnił pewien czyn lub nie dopełnił pewnego obowiązku. Wprowadza to pewien iluzjonistyczny stan, w którym domniemywamy, że rzeczywiście człowiek może znać wszelkie obowiązujące przepisy. Czemu iluzjonistyczny ? Bo nie jest to możliwe. Głównym uzasadnieniem tej reguły, jest fakt, że aby prawo było skuteczne musi być „egzekwowalne”. System prawa oparty jest na założeniach, a z założeń tych wyprowadzane są zasady, z zasad kolejne zasady.

Zmierzam do tego, że ten ciąg implikacji logicznych prowadzi nie do zbudowania logicznego systemu prawnego, a paradoksalnie do zbudowania dziwnego tworu, sprzecznego z pierwotnymi założeniami. Na pierwszym roku studiów uczy się, że prawo powinno być zrozumiałe, niesprzeczne, pozbawione luk, przejrzyste. Postuluje się „pewność prawa”. Tymczasem, prawo tworzone jest dla prawników. Może to pewien pęd samozachowawczy, w którym to tworzy się prawo, w taki sposób, aby prawnicy byli nam potrzebni na co dzień.

Ostatnio rozmawiałem z przyjacielem i padło stwierdzenie „dobrze, że Gowin będzie ministrem sprawiedliwości, może wtedy prawo będzie bardziej zrozumiałe”. Zmusiło mnie to do spojrzenia na prawo, nie okiem studenta prawa, lecz normalnego człowieka. Ile osób kończy prawo w stosunku do całego społeczeństwa? Ile osób w ogóle ma wyższe wykształcenie ? Ile osób rozumie co jest napisane w ustawach? Niewiele.

Wynika to z dwóch kwestii. Pierwsza kwestia to właśnie wyżej wspomniane tworzenie prawa dla prawników. Druga natomiast to brak odpowiedniego kształcenia.

Podczas ostatnich zajęć z prawa publicznego gospodarczego analizowaliśmy przepis art.77 rozdział V ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Przepisy rozdział V zawdzięczamy „pakietowi Kluski”. Pakiet ten miał uprościć zakładanie i prowadzenie działalności gospodarczej, ograniczyć „nękanie” przedsiębiorców różnymi kontrolami. Prowadzący zajęcia zwrócił uwagę na kiepską jakość tej legislacji. Zdanie po zdaniu analizował przepis twierdząc, że kolejne zapisy są zbędne.

Art.77 

"1. Kontrola działalności gospodarczej przedsiębiorców przeprowadzana jest na zasadach określonych w niniejszej ustawie, chyba że zasady i tryb kontroli wynikają z bezpośrednio stosowanych przepisów powszechnie obowiązującego prawa wspólnotowego albo z ratyfikowanych umów międzynarodowych."


Prowadzący stwierdził, że informowanie o tym, że przepisy prawa wspólnotowego lub wynikające z ratyfikowanych umów międzynarodowych mogą wprowadzać inne zasady, jest zbyteczne. Dlaczego? Bo mówi o tym konstytucja. Prawniczy paradygmat tak wchodzi w nasze umysły, że aż zakłóca dysonans poznawczy! Przecież przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy z hierarchii aktów normatywnych. Skąd ma wiedzieć, że prawo wspólnotowe i wynikające z ratyfikowanych umów międzynarodowych ma pierwszeństwo w stosowaniu ?

Kolejne uwagi dotyczyły ustępu 4. i 5.

"4.Przedsiębiorcy, który poniósł szkodę na skutek przeprowadzenia czynności kontrolnych z naruszeniem przepisów prawa w zakresie kontroli działalności gospodarczej przedsiębiorcy, przysługuje odszkodowanie.

5.Dochodzenie roszczenia, o którym mowa w ust. 4, następuje na zasadach i w trybie określonych w odrębnych przepisach."

Z punktu widzenia prawnika, nie trzeba powtarzać rzeczy, które są napisane w innych ustawach. Większość studentów prawa orientuje się, że można dochodzić odszkodowania od państwa za różne naruszenia na zasadach przewidzianych w innych ustawach - głównie kodeksu cywilnego. Przeciętny obywatel natomiast nie będzie miał o tym pojęcia.

Większość dziesiejszych aktów prawnych tworzona jest przez prawników, zatem nie ma w nich tych "zbędnych" elementów. Z całej tej analizy wynika jednoznacznie, że prawo tworzone jest dla prawników, nie dla obywateli. Legislacja Kluski, który prawnikiem nie jest, mimo jak to wspomniano wcześniej niskiego kunsztu jest bardziej przejrzysta i zrozumiały niż gdyby pisał to prawnik! Gdyby pozbawić ten przepis części, które są oczywiste dla prawników, a większość przepisów tak wygląda, przepis byłby zupełnie inaczej interpretowany przez czytelnika, który nie posiada wiedzy prawniczej. Skoro ktoś przeprowadza mu kontrolę, a w ustawie jest napisane, że nie może to jakim prawem to robi? Ano wg. prawa wspólnotowego...Ale skąd on ma wiedzieć, że stosuje się prawo wspólnotowe? Ale przecież to szczegół.

Druga kwestia, którą pragnę poruszyć to brak dobrego systemu edukacji. Prawa powinno nauczać się od gimnazjum. Tak ! Skoro małoletni może odpowiadać za czyn zabroniony, wprawdzie na innych zasadach niż osoba która ukończyła 17 lat, to dlaczego nie uczy się osób tych prawa? Czy znajomość prawa chociażby karnego nie spełniałaby funkcji edukacyjnej i prewencyjnej ? Kolejną rzeczą do dyskusji jest sam poziom edukacji na studiach prawniczych, niestety i on pozostawia dużo do życzenia...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka