Szanowny Panie Migalski,
Skończ Pań wylewać te łzy goryczy. Człowiek podejmuje decyzję i na nim spoczywa odpowiedzialność za to co zrobił. A Pan jak dziecko, obwiniające rodziców, że nie kupiło mu zabawki ze względu na złe zachowanie, płacze i krzyczy na Kaczyńskiego. Aż mi się przykro zrobiło i smutno z Pana powodu. Pisał Pan w liście otwartym o przebudowie PiSu, wyleciał Pan z partii, zbudować czegokolwiek wam się nie udało i teraz nic wam nie pozostało, jak zwalić winę na Kaczyńskiego. Teraz rozumiem, czemu Kluzik-Rostkowskiej tak blisko było do Platformy, w końcu sam Donald przez 4 lata obwiniał za wszystko co złe Kaczyńskiego.
Co do samej treści tego co powiedział Kaczyński, to powiem Panu szczerze, że widać Pan nie rozumie mechanizmów rządzących polityką. Na spotkanie z Kaczyńskim przyszli jego wyborcy, było tam może 1/5 studentów, a reszta to osoby bliskie wieku emerytalnego. Treść przemówienia trafiała do nich, mówił o tym co bliskie dla nich, o wartościach. Może Pan tego nie rozumie, ale dla konserwatystów, ktoś kto nie ma jasnego systemu wartości nigdy nie będzie przywódcą. A Kaczyński właśnie do takiej roli się ograniczył. Bez niego partia nie wygra wyborów, bo twardy elektorat PiS’u, czyli głównie ludzie starsi związani z Radiem Maryja, nie zagłosują na partię bez Kaczyńskiego. Przez wizerunek medialny budowany przez lata w mediach, nowe osoby mają opór do głosowania, ze względu na obecność Kaczyńskiego.
Tutaj Kaczyński zaskakuje, bo wygląda na to, że to zrozumiał. Nie zrezygnował z przewodnictwa moralnego partii, jednak oddał inicjatywę młodym wilkom. Niech Pan spojrzy tylko, jak Szczerski gromił Sikorskiego z mównicy, jak Wipler punktował Kidawę-Błońską, nie bez rozgłosu pozostały także przemówienia Pawłowicz, czy Szałamachy. Niech mi nie mówi Pan, że w PiSie nic się nie zmieniło i dalej jest tak, jak było. Bo nie jest. To, że Kaczyński, pozwala podejmować inicjatywę młodym posłom, którzy często mają poglądy na różne kwestie inne niż on sam, świadczy, że zrobiono następny krok. Wcale nie trzeba było pisać listów. Pan popełnił błąd, bo nie zrozumiał, że lojalność to dla konserwatystów wartość istotna. Prezes PiSu jest otwarty na nowe środowiska, o ile te są lojalne wobec niego i przy pierwszej okazji nie wyskakują do mediów i nie krzyczą: TO WINA KACZYŃSKIEGO! Odejście PJNowców oraz Ziobrystów od PiSu mogło utwierdzić w przekonaniu, że lepiej otaczać się miernymi, ale wiernymi. Zrobił to Tusk, ze swoimi ministrami. Prawo i Sprawiedliwość podjęło ryzyko.
Przykro mi patrzeć, jak Pan tonie, a razem ze sobą próbuje zabrać Kaczyńskiego, łapiąc się każdego możliwego sposobu, by jeszcze przez chwilę było o Panu głośno. Pora Panie Migalski wziąć się za siebie.
w odpowiedzi na http://migal.salon24.pl/394327,kaczynski-zawsze-do-uslug-tuska-najlepszy-sojusznik-po
Zaciekawił Cię artykuł? Odwiedź http://www.facebook.com/maximilianpiekutpl . Bądź na bieżąco.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)