Ilustracja wykonana przez Łukasza Daniluka
Ilustracja wykonana przez Łukasza Daniluka
maximilianpiekut maximilianpiekut
1022
BLOG

Teoria spiskowa? Nie, to tylko krótkowzroczność Tuska

maximilianpiekut maximilianpiekut Gospodarka Obserwuj notkę 2

 

Prawicowcy często ulegają tendencji tworzenia teorii spiskowych. Bardzo łatwo ulec wrażeniu, że mamy teraz przykład spisku dążącego do stworzenia społeczeństwa ideologicznie „neutralnego” albo wręcz miałkiego, pracującego najlepiej do końca życia, oderwanego od jakichkolwiek wartości i tradycji, którym można ręcznie sterować. Kolejne reformy i sprawy „załatwiane” przez rząd powoli do tego prowadzą. Reforma emerytalna prowadzi do wydłużenia okresu spędzanego w pracy, przez co powoli umiera tradycja babci zajmującej się dzieckiem, w czasie kiedy rodzice są w pracy. Już sześciolatkowie są wysyłani do szkoły (okres naszych wczesnych lat sprzyja „chłonięciu” przez nas nie tylko wiedzy, ale i wartości). Powoduje to, że dzieci bez ukształtowanego systemu wartości zmuszone są szukać wartości w szkole. Nauczyciele tych wartości nie przekazują (redukcja programu nauczania historii, a ostatnio głośna krytyka nauczania religii w szkołach). Dzieci przez to nauczane są wartości przez rówieśników. Do tego dochodzi obcinanie finansowania kościoła katolickiego w budżetu państwa. Świetnie się komponuje w całość prawda?

Jednak teoria taka wymagałaby planowania kilku pokoleniowego. Zakrawa to o realizacje jakiegoś planu masonów. Tymczasem to wcale nie spisek, to po prostu krótkowzroczność naszej elity rządzącej. To jak ślepca oskarżać, że strzelając do kaczki ustrzelił żonę. Jakkolwiek absurdalne jest to porównanie, to jest w nim coś prawdziwego. Bo kto daję strzelbę ślepcowi?! A broń do ręki dali mu wyborcy, w demokratycznych wyborach! Pomijając fakt, że zrobili to drugi raz. Tusk nie jest strategiem myślącym na przód w perspektywie kilkunastu lat. Jego postrzeganie ogranicza się do 4 lat.

Zarówno Rostowski, jak i Balcerowicz (popierający reformę emerytalną w postaci wydłużenia wieku emerytalnego) cierpią na krótkowzroczność. Przy starzejącym się w takim tempie społeczeństwie, wydłużenie wieku emerytalnego to tylko przedłużenie cierpień chorego pacjenta. Ci jakże wybitni ekonomiści, „lekarze systemu emerytalnego” zamiast podać lekarstwa mające na celu usunięcie wirusa podają mu lekki na odporność. Postępują oni zgodnie z myśleniem „ze starego młodego nie zrobimy, tak jak z chorego nie zrobimy zdrowego”. Nie oszukujmy się, wydłużenie wieku emerytalnego to odciągnięcie skutków w czasie. Skutków tragicznych przy obecnej sytuacji demograficznej. Warto również przypomnieć wypowiedź Rostowskiego, że przecież ludzie, którzy przeszli na emeryturę nie mogą żyć zbyt długo...

Nikt z rządzących nie myśli, jak należy uzdrowić system emerytalny. Zbyt bardzo by ucierpiały na tym słupki w sondażach, które i tak się kurczą. Rozwiązanie problemu jest proste. To odpowiednie polityka demograficzna (prawdziwa, dająca realną szanse młodym chcącym założyć rodzinę, aby dziecko nie było dla nich dodatkowym obciążeniem) oraz reforma systemu emerytalnego (osobiście przychylam się systemowi kanadyjskiemu).

System kanadyjski odpowiada postulatom racjonalnego systemu emerytalnego. Po pierwsze, szacuje się, że jest wypłacalny przez następne 75 lat. Po drugie budowa systemu opartego na świadczeniu, które dostaje każdy niezależnie od przepracowanych lat, czy wpłaconych składek (wymogi zamieszkania lub/i obywatelstwa) w wysokości „egzystencjalnej” oraz części kapitałowej uzależnionej od wpłaconych składek, jest lepszym pomysłem niż obecne nasze rozwiązania. Po trzecie system kanadyjski nie wyznacza sztywnego wieku emerytalnego. Z każdym przepracowanym rokiem po 65 roku życia, zyskujemy znaczący procent naszej emerytury. Wysokość emerytury uzależniona jest od nas samych. To my decydujemy również o wieku przejścia na emeryturę (górna granica 70 lat). Ponadto istnieje III filar w postaci dodatkowych instrumentów finansowych (W Polsce również, jednak niezbyt spopularyzowany). Co ciekawe rozpoczęcie wypłat z Canada Pension Plan nie oznacza, że ubezpieczony musi przestać pracować. System spełnia wszystkie przesłanki racjonalności. Jest on również wolny od patologii. Taka patologia dotyczy OFE. OFE oprócz pobierania nieziemsko wysokich marży od operacji inwestuje głównie w obligacje RP. Tworzy się zamknięte koło, z zadłużonego systemu emerytalnego finansujemy zadłużone państwo. Czy to jest normalne? Chyba nie bardzo...

 

Zaciekawił Cię artykuł? Odwiedź http://www.facebook.com/maximilianpiekutpl . Bądź na bieżąco.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka