maximilianpiekut maximilianpiekut
1125
BLOG

Chinese Dream

maximilianpiekut maximilianpiekut Gospodarka Obserwuj notkę 1

"Chinese Dream" to odpowiednik niegdyś sławnego "American Dream". Jest to myślenie o Chinach, jako miejscu gdzie można łatwo się dorobić dużych pieniędzy, znaleźć miłość swojego życia i spełnić pozostałe swoje marzenia, nie bez powodu te materialne. Trzeba przyznać, że to nie przypadek, a raczej celowe działanie Chińskiego rządu, które ma kierować nasze myśli ten właśnie tor. Nie należy popadać w zapomnienie i zatracać poczucia rzeczywistości, Chiny to nie kraj, w którym każdy biały staje się bogaty i szczęśliwy.

Szczególnie, gdy chodzi o szczęście, to swobody i zwyczaje nabyte w Europie lub Stanach Zjednoczonych nie przekładają się na życie w Chinach. Jakkolwiek Chiński rząd stara się zachęcić turystów, a także zagranicznych pracowników do pobytu w Państwie Środka to na tej drodze stają przeszkody. Poczynając od tych niezawinionych przez samych Chińczyków, jak język po bardziej uzależnione od człowieka tj. biurokracja.

"Chinese Dream" w dużej mierze opiera się na wzroście gospodarczym Chin, silnie stymulowanym początkowo przez liczną, tanią siłę roboczą. Dla Chińczyków marzeniem jest odzyskanie prawowitej pozycji supermocarstwa w świecie (prawowitej, bo odebranej w przeszłości). Dynamiczny wzorst gospodarczy wzbudził w społeczeństwie tego państwa wiarę, że wszystko wróci do normy tj. zmieni się układ sił mocarstw, jeśli chodzi o geopolitykę. Jednak sytuacja ta zmusza do zadania szeregu pytań i zrozumienia istoty rzecz z obu stron: Chińczyków oraz innych nacji zaangażowanych w stosunki z ChRL.

Chiński smok przyciągnął turystów, a dobre zarobki ściągnęły setki specjalistów z całego świata; ogromny chiński rynek przyczynił się do ekspansji międzynarodowych marek właśnie na tutejszy rynek. Cały ten szereg czynników powinien stanowić studium przypadku dla studentów i naukowców, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, a także znaczenie na arenie międzynarodowej. Bez wątpienia Chiny w tym procesie popełniły szereg błędów, chociażby jak uznawane za niestabilne prawo, tworzone na szczeblu lokalnym, które odstrasza częściowo inwestycje mniejszych firm zagranicznych. Jeśli oceniać te ogólnie działania wymienione na początku jako część strategii to należy ocenić je, jako bardzo skuteczne.

Drugą stroną tejże układanki jest aktywność Chin poza granicami. Z jednej strony aktywność ta może być postrzegana jako zagrożenie, pomoc chińską w czasie kryzysu nie należy postrzegać w kategoriach "coś za darmo" raczej należy pytać: jaka jest cena tej pomocy? Uznając Chińskie dążenie do dominacji, należy skupić się na myśleniu o narzędziach tej dominacji. Takie myślenie doprowadzi nas wprost do wniosku, że działalność chińska na rynkach kapitałowych UE i USA może mieć za cel kontrolowanie kluczowych obszarów gospodarki.

Dawne postrzeganie dominacji na świecie ograniczało się do dominacji militarnej, w chwili obecnej należy zmienić paradygmat na ekonomiczny. Dzisiaj obawiamy się dominacji ekonomicznej Chin, nie zapomnijmy, że kilkadziesiąt lat temu wszyscy obawiali się tego samego przez Amerykanów...

Z drugiej strony należy dostrzegać wielką szansę w działalność chińczyków, w szczególności jeśli chodzi o ich inwestycje. Polska może odegrać kluczową rolę w tym przypadku i znacznie wzmocnić swoją pozycje.

Pytanie czy należy się bać tego co nadejdzie, jest nietrafne. Pytanie powinno brzmieć co należy zrobić, aby obawy związane z ekspansją ekonomiczną Chin się nie spełniły, a współpraca pomiędzy kontynentami była korzystna dla obu stron. Właśnie dlatego potrzebujemy specjalistów sinologów.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka