Chińską edukację należy rozpatrywać w dwóch kategoriach ogromnego sukcesu i potencjalnej porażki. Ogromnego sukcesu dlatego, że Chiny w krótkim czasie osiągnęły to czego nie udało się choćby Polsce tj. stworzyły ośrodki edukacyjne mogące konkurować z czołówką świata. Sukces opiera się nie tyle na poziomie infrastrukturalnym, co na przekonaniu obywateli, że edukacja daje szansę na lepsze życie i jest drogą do szczęścia. Aspekt, który może stanąć na drodze do ścisłej czołówki to brak nastawienia na kreowanie kluczowych umiejętności, szczególnie tych nazywanych „miękkimi” oraz system karzący kreatywność.
Polityka jednego dziecka wpłynęła silnie na wymiar życia dzieci. Jedno dziecko, które posiada dwójkę rodziców i dwie babcie, dwóch dziadków jest oczkiem w głowie całej rodziny. Jedno dziecko oznacza, że chińscy rodzice mają tylko jedną szansę obserwować, jak ich dziecko odnosi sukces. A wiadomą rzeczą jest, że każdy rodzic chce widzieć, jak ich potomstwo osiąga to, czego nie udało się im. Przez ten fakt zarówno dziadkowie, jak i rodzice łożą ogromne pieniądze na rozwój dziecka. Dodatkowe zajęcia dla dzieci oferowane są dla dzieci od 3-4 roku życia po normalnych zajęciach w przedszkolach, czy później w szkołach. Szczególny aspekt u młodych chińczyków kładzie się na angielski, a także na umiejętności cenione przez starszych, takie jak sztuka (malowanie, śpiewanie). W rozumieniu ludności zamieszkującej Państwo Środka sukces oznacza pieniądze. Tak rozumiany sukces można odnieść dwojako, przez zdobycie edukacji i zatrudnienie w jednej z korporacji lub alternatywnie założenie własnej firmy albo przez sport. Obu wyborom towarzyszy mordercza droga, lata treningu lub nauki od rana do wieczora. Łacińska paremia głosi, że powtarzanie jest najlepszą formą nauki, chińskie przysłowie mówi, że aby czegoś nauczyć się trzeba to zrobić 10 000 razy lub wieczność. Zatem najlepiej rozpocząć tak szybko, jak się tylko da.
Pieniądze mają ogromny wpływ na powodzenie w życiu społecznym. Mężczyzna oprócz zdobycia serca kobiety, musi zabezpieczyć życie przyszłej rodziny. Normalnym jest oczekiwanie przez rodziców kobiety, że mężczyznę jeszcze przed ślubem będzie stać na zakup domu. W innym przypadku rodzice mogą wywierać znaczny wpływ na decyzję potencjalnej małżonki co do ożenku. Toteż sukces finansowy jest sukcesem społecznym w Chinach.
Ogromna presja wywierana na chińskie dzieci przyczyniła się do stworzenia systemu edukacji centralnie planowanego. Wyznaczone normy są egzekwowane przez sprawdziany państwowe. Brzmi to niesamowicie znajomo, gdyż polski system edukacji przybiera podobną formę. Mimo, że nie jest to powodem do dumy, to trzeba przyznać, że chiński system jest w tym skuteczniejszy, być może przez to, że w Polsce edukacja jest postrzegana przez społeczeństwo jako przymus, a nie jako szansę. Tutaj mamy sporo do nadrobienia do Chin.
Cechą wspólną obu systemów jest przeregulowanie i przywiązanie przyszłości dziecka do wyników jego sprawdzianów. Nauka pod sprawdziany zabija kreatywność. Chińscy studenci mają duża więcej wiedzy książkowej niż ich amerykańscy koledzy, jednak brakuje im kreatywności, aby w sposób efektywny wykorzystać nabytą wiedzę. Jeśli udałoby się rozwiązać ten problem, w krótkim czasie Chiny przegoniłyby Amerykę na polu edukacji.
Jak rozwiązać ten problem? Dla chińskiego rządu rozwiązaniem jest nabywanie doświadczenia właśnie od Amerykanów i Brytyjczyków. Wystarczy wejść na stronę pekińskiego uniwersytetu, aby zobaczyć, że oferuje on wymiany międzynarodowe z Harvardem, LSE czy innymi czołowymi ośrodkami edukacji. Rozwiązanie przyniesie efekt z pewnością w długim okresie czasu, wraz ze zwiększającą się ilością studentów i naukowców korzystających z wymian, jednak proces ten jest bardzo powolny. To czego obecnie brakuje, to system, który zaszczepia i pielęgnuję kreatywność dziecka od samego początku…


Komentarze
Pokaż komentarze