Zacznijmy od początku, a zatem globalizacja i dynamiczny wzrost gospodarczy Chin już zmienił Twoje życie. Nie dawno jeszcze kupowałeś produkty niskiej jakości, po niskiej cenie, a większość z nich łączyło to, że było na nich napisane „Made in China”. Sam fakt, że produkty te były ogólnodostępne w Polsce, w ilościach przekraczających możliwości naszej wyobraźni udowadnia znaczenie tego zjawiska. Od kwestii podatkowych, siły nabywczej, zatrudnienia w Chinach i Polsce, rozwoju gospodarczego, a wszystko to przez wzrost znaczenia wymiany narodowej. W związku, z tymi produktami nie tylko w Polsce, ale w całej zachodniej kulturze został wytworzony pewien stereotyp o produktach z Chin. Dzisiaj ze zdziwieniem młodzi ludzie przecierają oczy, gdy patrzą, że ich nowy iPhone został wyprodukowany również w Chinach.
Ten prosty przykład przemiany, która zaszła w przeciągu kilkunastu lat obrazuje głębokie przemiany, które zostały zapoczątkowane przez politykę otwarcia Deng Xiaopinga. Politykę, której zadaniem było ściągnięcie jak największej ilości FDI (Foreign Direct Investment) do Chin. Stało się to czynnikiem podstawowym dla ogromnego sukcesu ChRL, która to już w 2004 była numer jeden jeśli chodzi o przyciągane zagraniczne inwestycje, wyprzedzając USA.
Zbyt banalne jednak byłoby poprzestanie na stwierdzeniu, że polityka otwarcia się udała i teraz oprócz produktów niskiej jakości, które wciąż zalewają rynki światowe, mamy kilka nowinek technologicznych, wyprodukowanych w Chinach na licencjach zagranicznych. Zamknięcie analizy na tym etapie prowadziłoby do pominięcia wydźwięku: ekonomicznego; geopolitycznego i kulturowego.
Wydźwięk, o którym mówię ma jednak tożsamą podstawę. Po pierwsze ludność Chin i Indii to ponad 40% ludności światowej. Po drugie ciągły wzrost gospodarczy Chin w przeciągu kilkunastu lat na poziomie w okolicy 9%.
Jeśli chodzi o populację Chin to nic odkrywczego nie trzeba stwierdzać. Tak duża podaż pracowników powoduje niską cenę siły roboczej, ogromną konkurencję na rynku pracy. A to wymusza na Chińczykach presję do rozwoju. Nie dziwi już widok chińskiego managera, który ukończył MBA na prestiżowej zachodniej uczelni.
Wzrost gospodarczy Chin uczynił je graczem globalnym. Dzisiejsze wpływy w świecie można mierzyć dwojako: tradycyjnie tj. siłą militarną; nowocześnie posiadanym majątkiem. Zarówno militarnie, jak i gospodarczo Państwo Środka jest graczem numer dwa. Możliwe, że w przeciągu niedługiego okresu stanie się numerem jeden, wg prognoz ok. 2040 (Lee Kuan Yew School of Public Policy). Ogromna nadwyżka w bilansie handlowym pozwoliła na stworzenie potężnych rezerw walutowych, a te na wykup znaczących spółek w USA i Europie. Chiny posiadają strategiczne spółki już na całym świecie od sektora energetycznego, banki, firmy technologiczne.
Przejdźmy do meritum: dlaczego Chiny będą miały jeszcze większy wpływ na Twoje życie?
Ekonomicznie: Chiny nie odkryły magicznego sposoby na wzrost gospodarczy. Wynieśli lekcje od inny państw i wykorzystali to, czym dysponują tj. ogromny zasób ludzki. Pierwsza faza była prosta, polegała na stworzeniu warunków, które przyciągnął zagraniczne inwestycje i sprawią, że produkty pochodzenia chińskiego będą dużo tańsze niż te pochodzenia europejskiego czy amerykańskiego. Opierało się to głównie na sektorze pracochłonnym, produkcyjnym. Drugi etap polega na wykształceniu klasy średniej, wykształconej gotowej świadczyć usługi na poziomie porównywalnym do zachodniego. O edukacji w Chinach skupiłem się w notatce poprzedniej. Można powiedzieć, że sposób chiński jest skuteczny, bo stanowi sprawdzony sposób – przenieś sprawdzone rozwiązanie; przekształć je do warunków lokalnych; wprowadź w życie. Chiny na krótką metę mają przewagę w egzekutywie reform, a mianowicie w państwie monopartyjnym nie ma skomplikowanego procesu legislacyjnego. Oczywiście, na dłuższą metę moim zdaniem demokracja jest korzystniejsza zarówno dla Państwa, jak i obywateli. W raz ze stopniowym bogaceniem się obywateli ChRL ich obecność na świecie, w tym w Polsce będzie coraz większa. Jest to ogromna szansa dla Polski, gdyż w chwili obecnej ze względu na idealne położenie Polski (między Niemcami a Rosją), Polska traktowana jest jako początkowy etap inwestycji w Europie. Przy odpowiednim wykorzystaniu tego faktu, inwestycje chińskie będą stymulowały rozwój gospodarczy Polski i pozwolą na nawiązanie licznych powiązań między przedsiębiorstwami. W Polsce brakuje kapitału na inwestycje, którego chińczycy mają pod dostatkiem. Warunkiem, że będzie do korzystne jest współpraca na poziomie partnerskim, a nie na zasadzie dominacji. Do tego są potrzebni ludzie, którzy są przygotowani do prowadzenia interesów z drugą stroną. Znają kulturę, historię (do której Chińczycy przywiązują ogromną wagę), zwyczaje biznesowe, a nawet język!
Geopolitycznie: Można uprościć sytuację geopolityczną minionych lat do zjawiska bipolaryzacji, gdzie po jednej stronie występują Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami, a po drugiej Rosja z sojusznikami. Obecność Chin i Indii będzie prowadziła do zmiany tego układu. Gdyż obecność ta nie może być już kwestionowana. Pytaniem natomiast jest czy należy rozpatrywać Indie i Chiny razem, czy raczej Chiny przeciwko Indiom. W chwili obecnej wydaje się, że Indiom zdecydowanie bliżej do USA niż do Chin czy Rosji. Jednak w tej grze nic nie jest przesądzone. Dla Polski powinno to stanowić wyznacznik do przyjęcia odpowiedniej polityki zagranicznej. Z jednej strony do umacniania współpracy z USA, tworzenia sojuszu w Europie Wschodniej, a z drugiej strony rozwój współpracy z Chinami. Polityka taka zwiększyła by znaczenie Polski na arenie międzynarodowej, jako lidera w Europie Wschodniej, a jednocześnie mediatora pomiędzy USA a Rosją, USA a Chinami.
Kulturowo: Już dzisiaj można zauważyć, że liczba odwiedzających Polskę Chińczyków jest niemała. Zdecydowanie wzrosła ona po udanym Expo 2010 w Chinach. Należy utrzymać ten trend, który jest korzystny dla polskiej turystyki. Wraz z inwestycjami chińskimi będą w Polsce osiedlać się pracownicy korporacji, popularniejsze są już także małżeństwa polsko-chińskie. Należy mieć na uwadze, że zjawisko to będzie się pogłębiać ze wzrostem edukacji mieszkańców Państwa Środka. Populacja przekraczająca miliard ludzi już niedługo zacznie interesować się emigracją zarobkową i nie tylko do krajów UE. Szczególnie prawdopodobne stanie się to, jeżeli Chiny odejdą od polityki jednego dziecka. Należy się przygotować na taki wariant w celu elminowania potencjalnych konfliktów kulturowych wynikających z nie zrozumienia.
Trywializując ogół tych aspektów należy stwierdzić, że nie możemy ignorować obecnych wydarzeń w Azji. Jest to dla nas ogromna szansa, której wielkim błędem byłoby niewykorzystanie. Dlatego właśnie potrzeba nam więcej sinologów. Bardzo cieszę się, że potrzebę tę dostrzegł Katolicki Uniwersytet Lubelski otwierając w tym roku sinologię. Jednak wciąż to tylko trzy uniwersytety, które oferują kształcenie w tym kierunku. Potrzeba nam wyobraźni i dostosowania się pod obecny trend gospodarczy.
Spodobał Ci się artykuł ? Pomóż mi i polub www.facebook.com/maximilianpiekutpl .


Komentarze
Pokaż komentarze (3)