49 obserwujących
385 notek
392k odsłony
402 odsłony

Trzeba dać świadectwo

Wykop Skomentuj13

60 lat po śmierci Witolda Pileckiego, pamięć o nim powinna łączyć wszystkich. Nie tylko jego rodaków. Czy Europa zechce upamiętnić bohaterów zmagań z totalitaryzmem?

Dwudzieste stulecie przeszło do historii jako wiek totalitaryzmów i masowych zbrodni. Konflikty towarzyszą ludzkości od zarania, jednak nigdy wcześniej ludobójstwo nie było prowadzone na skalę przemysłową. Nigdy przedtem nie tworzono „fabryk śmierci” z całą ich precyzyjnie zaprojektowaną i udoskonalaną w trakcie funkcjonowania, infrastrukturą. Nigdy wcześniej człowieczeństwo nie zostało podeptane w takim stopniu. Dzisiaj, pomimo postmodernistycznej tendencji do kwestionowania znaczeń, a czasem nawet faktów, pamięć o złu „epoki pieców” stanowi istotny składnik wiedzy powszechnej. Jeśli kultywowanie owej pamięci ma mieć głębszy sens, współczesny człowiek nie powinien ignorować ludzkiej wielkości, która ujawniła się w dwudziestowiecznym piekle na ziemi. Jeśli doświadczenie zmagań ze złem XX stulecia nie ma pójść na marne, musimy wywiązać się z obowiązku oddania sprawiedliwości tym wszystkim, którzy mieli odwagę stawić czoła totalitaryzmom. W sposób szczególny obowiązek ów związany jest z przywróceniem pamięci o najmężniejszych. O tych, którzy za wierność ideałom człowieczeństwa zapłacili najwyższą cenę. Bez ich poświęcenia, zwycięstwo nie byłoby możliwe.

jesteśmy mimo wszystko
stróżami naszych braci

Wychodząc z takich przesłanek, rozpoczęliśmy w styczniu b.r. akcję pod hasłem „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. Jej celem jest przywrócenie jednej z największych postaci nie tylko polskiej historii, należnego miejsca w świadomości współczesnych. I to nie tylko w świadomości rodaków ś.p. Rotmistrza. O Witoldzie Pileckim powinien sobie „przypomnieć” cały świat. O pamięć o nim powinni zadbać wszyscy ludzie dobrej woli. W sposób szczególny ci, którzy mają poczucie, że wolność możemy zawdzięczać takim bohaterom, jak Pilecki. Rok 2008, w którym mija 60 lat od sądowego mordu na Rotmistrzu oraz 65 lat od jego brawurowej ucieczki z KL Auschwitz, powinien stać się Rokiem Rotmistrza Pileckiego. I niekoniecznie na mocy oficjalnego rozporządzenia władz. Jakkolwiek wsparcie ze strony instytucji politycznych i samorządowych może się okazać cenne, inicjatywa w tej mierze leży po stronie społeczeństwa obywatelskiego. Każdy z nas jest w stanie przyczynić się do realizacji celów akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. A są one dwa. Po pierwsze należy upowszechnić tzw. „Raport Witolda” z 1945 r. Po drugie – wystarać się o silny lobbing na rzecz powstania zagranicznej superprodukcji filmowej opowiadającej losy „ochotnika do Auschwitz”.

niewiedza o zaginionych
podważa realność świata

Zachęcenie dużej, zagranicznej wytwórni do nakręcenia filmu pod (przyjętym roboczo) tytułem „Volunteer for Auschwitz” już na pierwszy rzut oka wydaje się sprawą trudną. Działania, które trzeba podjąć dla realizacji podobnego projektu, wymagają ogromnych nakładów. Tymczasem propagowanie „Raportu Witolda” może się odbywać przy pomocy środków znacznie mniej „bogatych”. W dobie coraz powszechniejszej dostępności Internetu, dotarcie do świadectwa ś.p. Rotmistrza nie przedstawia większych trudności. Konieczne będzie jednak umieszczenie w sieci www przekładów „Raportu Witolda” na języki obce. Bez tego trudno wyobrazić sobie, w jaki sposób mieszkańcy Europy, Ameryki, Azji itd. mieli by lepiej poznać opisany przez naszego Bohatera fragment historii Europy. Za tym, że zapoznać się z „Raportem Witolda” warto, przemawiają rozliczne racje. Na czele wypada wymienić wysokie walory etyczne przesłania „Raportu..”. Również w warstwie faktograficznej ów dokument, dla wielu – i to nie tylko niepolskich czytelników – może się okazać prawdziwą rewelacją. Trzeba bowiem zdać sobie sprawę, że okoliczności związane z uwięzieniem Witolda Pileckiego, jego pobytem w Auschwitz oraz ucieczką stanową prawdziwą białą plamę w pamięci współczesnych. Pamięć o bohaterach Związku Organizacji Wojskowej z każdym rokiem słabnie. W dzisiejszej Polsce wiele osób, szczególnie z pokolenia, które weszło w życie po 1989 r. nie zna nawet nazwiska twórcy siatki konspiracyjnej w KL Auschwitz. Na to nakłada się dająca o sobie znać w zagranicznych mediach, znieważająca godność Rotmistrza i jego kolegów, tendencja do przerzucania odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie na Polskę. Symbolem skali owego zjawiska jest uporczywe pojawianie się w światowych środkach masowego przekazu zwrotów „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie obozy zagłady”. O złowrogich skutkach naszych zaniedbań świadczą również opowieści przewodników po Muzeum Auschwitz-Birkenau. Niejednokrotnie zdarzało im się odpowiadać zagranicznym turystom na pytanie: „Czy to z tych wieżyczek Polacy strzelali do więźniów?” Popularyzacja przekładów „Raportu Witolda” powinna pomóc odwrócić ów niepokojący trend.

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale