49 obserwujących
385 notek
392k odsłony
1547 odsłon

Witold Pilecki to nie ofiara

List do ministra sprawiedliwości, który od marca 2010 r. nie doczekał się odpowiedzi.
List do ministra sprawiedliwości, który od marca 2010 r. nie doczekał się odpowiedzi.
Wykop Skomentuj9

Rotmistrz Witold Pilecki i jego towarzysze broni byli ofiarami totalitaryzmów. Ale winniśmy ich czcić jako wcielenie heroicznego wymiaru człowieczeństwa. I choć od stycznia 2008 r. wolontariusze naszej akcji konsekwentnie tę prawdę upowszechniają, polscy politycy i urzędnicy nadal nie są w stanie jej pojąć.

W spektakularny sposób przekonuje o tym kilkuletnia historia akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”). Z wcześniejszego okresu dość wspomnieć czym zakończyły się nasze starania o współpracę z Instytutem Pamięci Narodowej, Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau, Muzeum Powstania Warszawskiego, Ministerstwem Spraw Zagranicznych, a także poprzednim i obecnym Prezydentem RP.

W ostatnim czasie za szczególnie wymowne należy uznać solidarne zignorowanie przez polskich europosłów, senatorów i posłów wszystkich partii, naszej prośby o wsparcie apelu skierowanego 14 czerwca b.r. w byłym KL Auschwitz do premiera Tuska.

Z niezbadanych przyczyn, pytania, które zadałem dwa dni przed rocznicą paktu Ribbentrop-Mołotow, wciąż nie mogą doczekać się sensownych odpowiedzi, zob. „Przypomnijmy o Rotmistrzu 23 sierpnia”.

Do świadomości polskich polityczno-urzędniczych elit wciąż nie dociera, iż postawę Witolda Pileckiego, Stanisława Dubois, Jana Mosdorfa, Kazimierza Piechowskiego i ich towarzyszy broni ze Związku Organizacji Wojskowej w KL Auschwitz, winniśmy czcić  n i e d l a t e g o , że osoby te padły o f i a r ą niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu.

Najważniejszym powodem dla odbudowy i utrwalenia pamięci o Witoldzie Pileckim i jemu podobnych, jest to, iż owi Bohaterowie ośmielili się stawić czoło totalitarnym potworom. I mimo, że powtarzam tę oczywistość od ponad trzech i pół roku, nadal nie może się ona przebić do świadomości polskich elit polityczno-urzędniczych.

Po części jest tak dlatego, że sprawę ignorują media, w których kwestia europejskiego upamiętnienia Bohaterów walczących z brunatną i czerwoną tyranią, nieustannie przegrywa z tym wszystkim, co składa się na codzienny jazgot. Mimo licznych prób, opiniotwórcze tytuły nie są zainteresowane zdaniem wolontariuszy naszej akcji, natomiast znani dziennikarze, omijają temat szerokim łukiem.

W rezultacie dochodzi do takich sytuacji jak ta, która miała miejsce podczas warszawskich uroczystości 23 sierpnia. Minister sprawiedliwości - od marca 2010 r. ( ! ) nie znajdujący czasu, by odpowiedzieć na prośbę o wsparcie inicjatywy obywatelskiej, której celem jest trwałe wprowadzenie Bohaterów w pamięć Europejczyków – jak gdyby nigdy nic opowiada o swoim zaangażowaniu w pokazywanie osoby rtm.Pileckiego… Tymczasem rzecznik IPN – urzędu, który zamiast wspomagać, zwalcza akcję społeczną „Przypomnijmy o Rotmistrzu” – odnosząc się do europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, prawi o internetowej stronie…

I dzieje się to w kraju, którego obywatele, nie tak dawno, choć bez politycznej, urzędniczej czy medialnej koncesji, hucznie świętowali jubileusz 110. rocznicy urodzin Witolda Pileckiego. Dzieje się na kontynencie, na którym polscy, irlandzcy i węgierscy wolontariusze, od dwóch lat zbierają podpisy pod naszą petycją, zachęcając do lektury „Raportu Witolda” i krzewienia wiedzy o największych Bohaterach Europy XX w.

A przecież - jak na swym blogu napisała Siłaczka – Polska to nie kraj ofiar. Jesteśmy ojczyzną Bohaterów! To ich dziedzictwo jest naszym wkładem we wspólne europejskie wartości. I właśnie z tej przyczyny świadectwo Rotmistrza zobowiązuje. Każdego, kto rozumie wagę Sprawy, kto potrafi wzbić się ponad partyjniactwo i arogancki cynizm polityczno-urzędniczych koterii.

Właśnie tak - to „Od nas zależy - czy damy zniszczyć Pamięć o naszych Bohaterach. To teraz się dzieje!”. Chciejmy wyciągnąć tego wnioski. Nie tylko w horyzoncie kolejnych kampanii wyborczych.

Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale