W cieniu kampanii całkowicie niezauważona przeszła informacja, że prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego złamania prawa przez profesora Chazana.Przypomnijmy. Profesor odmówił wykonania aborcji, czym wywołał lawinę oburzenia wśród lewackiego towarzystwa. Dziecko, poczęte w wyniku procedury in vitro, urodziło sie mocno zdeformowane i zmarło w krótkim czasie po narzodzinach.
Odmowna decyzja profesora wywołała falę dyskusji, ale przede wszystkim była pretekstem, dla prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz, do zwolnienia profesora z funkcji dyrektora szpitala Św. Rodziny. Jedynego, w którym nie wykonywano zabiegów tzw. aborcji, czyli zabijania nienarodzonych dzieci.
Po rocznym śledztwie prokuratura uznała, że profesor nie złamał prawa, gdyż narodziny dziecka nie zagrażały życiu i zdrowiu matki.
Na miejscu profesora Chazana domagałbym się od prezydent Warszawy natychmiastowego przywrócenia go na zajmowane wcześniej stanowisko i wypłatę zaległych pensji.
Smutną konstatacją jest stwierdzenie, że o decyzji prokuratury w mediach nie poświęcono nawet ułamka tego czasu, który poświęcano na medialny lincz na profesorze, kiedy ten podejmował swoją decyzję o odmowie zabójstwa bezbronnego dziecka.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)