28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  158   0

Bardzo ciekawa dyskusja miała miejsce.

O mentalności spiskowej, jak się okazuje. To jest jej tytuł: „Mieczysław Moczar wiecznie żywy". Była w tym sporze warstwa personalna, którą pozwolę sobie pominąć, nie jestem sensatem[1] , w obu znaczeniach tego słowa. Mentalność spiskowa. Nieoczekiwanie w dyskusji, pojawił się temat konserwatyzmu. Pisał o tym niedawno w intrygującym kontekście Gniewomir Świechowski. Oba zagadnienia są interesujące, mają wielkie znaczenie w zrozumieniu wyzwań współczesnej cywilizacji.

Na początku, króciutki wstęp.
Zmiany w rozwoju cywilizacji zawsze przebiegały bardzo powoli. Ludzie mieli czas na ich przyswojenie i spokojne przekazywanie wypracowanych wzorów, z pokolenia na pokolenie. Doskonalenie budowy łuku i oprawienie w swoisty etos trwało tysiące lat. Archeolodzy do dzisiaj podziwiają pietyzm myśli (od la Pietà), zaklęty w przedmiotach. Ktoś kiedyś, zaciekawiony, zbadał rzekomo prymitywny język afrykańskich tam-tamów. Osłupiał, gdy okazało się, że ich bębnienie jest kodem optymalnym, idealnie zgodnym ze współczesnymi wymaganiami matematycznej teorii informacji. Redundacji[2]  jest tam dokładnie tyle, ile trzeba.
Ludzkie wynalazki miały czas na dojrzewanie.
Kolejne pokolenia otrzymywały w spadku gotowe, opracowywane i doskonalone przez epoki wzory, recepty, procedury, zasady i przepisy. Bardzo niewiele w tym było miejsca na wolność myśli.

Teraz jest inaczej, a nawet przeciwnie. Prawie wszystko, z czym mamy do czynienia na co dzień, materialnie i ideowo ma nie więcej niż 20 lat. Dotyczy to nie tylko komputerów, komórek czy bankomatów. Dotyczy wszystkiego. Kuchnie, domy i ulice, rury, sieci energetyczne, wszystko, oprócz zabytków. Wszystko, łącznie z wszelkimi ideami w całej cywilizacyjnej przestrzeni ludzkiej myśli. Mr Hibernatus, odmrożony po 30 latach, z najwyższą trudnością byłby w stanie pojąć cokolwiek. Nie dość, że wszystko się zmieniło. Zmienia się nadal i jeszcze przyspiesza. Wykształcenie inżyniera dezaktualizuje się w ciągu trzech lat. Na tym to polega. Kto jeszcze nie wie, że najważniejszym wyzwaniem współczesnej cywilizacji jest sprawne funkcjonowanie, w warunkach stałej zmiany, ten umarł za życia.

Rozdział I - Stereotypy.
Gdy zmienia się wszystko, nie jest dziwne, że zmienia się treść pojęć. Język w naturalny sposób  próbuje ogarnąć rzeczywistość, razem z jej zmianami. Definiowanie pojęć dotyczących zjawisk społecznych, takich jak „prawica", „lewica" lub „konserwatyzm", a już szczególnie rozpoznawanie ich przydatności do podejmowania wyzwań współczesnej cywilizacji nie jest łatwe.
Pytania o postęp.
O Boże!
Czym jest postęp?
Wszelkie stereotypowe próby rozwikłania takich kwestii, jak pytanie o sens „konserwatyzmu" w warunkach ciągłej zmiany, wyglądają na dłubanie w paradoksie. Przeszkadza nie tylko prostackie pojmowanie treści takich pojęć, ale często równie prymitywne rozumienie relacji pomiędzy nimi. To jest sytuacja, w której definicje mają już niewiele wspólnego z desygnatamii[3] , a te łączą się w rzeczywistości według innych reguł, niż powszechnie uznane za prawdziwe.
Jeszcze trudniejsze jest przyjęcie do wiadomości, że reguły także stale się zmieniają. Gniewomir Świechowski napisał:
"Tak jak kiedyś atutem człowieka stała się wyższa niż u innych gatunków inteligencja, tak teraz w obrębie ludzkiego gatunku premiowana jest inteligencja elastyczna, nie ograniczona schematami działania". Powiem więcej, to już od dawna odnosi się nie tylko do konkurencji pomiędzy ludźmi, „w obrębie ludzkiego gatunku". To jest podstawowy warunek przetrwania całej cywilizacji człowieka myślącego.

Uzasadnienie jest proste:
Nieadekwatność języka opisu wynikająca z szybkości zmian, łączy się z fundamentalnym niezrozumieniem rzeczywistości, uniemożliwiającym jej poprawne diagnozowanie. Stereotypowe, zachowawcze myślenie jest naszym wspólnym gwoździem do trumny. Jego skutkiem są błędne diagnozy, fałszywe decyzje, nieskuteczne rozwiązania, samobójcze strategie. Bzdurami można tylko gadać, nic zrobić.

Skutkiem są nie tylko „zwykłe" idiotyzmy dnia codziennego, ale i wszystkie możliwe, współczesne „plagi egipskie", narażające całą cywilizację na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Rzeczywistość mówi innym językiem niż opisujący ją uczeni i politycy. To jest sedno.
Nie ma żartów.

Rozdział II - Kilka konkretnych stereotypów do wytępienia.
A. Stereotyp mentalności spiskowej. W trakcie tytułowej dyskusji kilku jej uczestników: milton, Chevalier des Arts, Miker, nemo49, zachęceni pierwszym akordem komentowanego tekstu, szyderczo wypowiadali się o „spiskowej wizji dziejów" zrównując ją z obsesją chorych umysłów. Zagadkowe jest tylko, w jakim celu u diaska, prawie wszystkie państwa świata organizują wojsko, albo policję? A w jakim celu kontrwywiad, wywiad i agencje bezpieczeństwa wewnętrznego? Obsesja?
Bardzo jest interesujące, że nawet najprymitywniejszy business plan musi zawierać analizę ryzyk, skutków oddziaływania na końcowy wynik finansowy różnych zagrożeń, zewnętrznych i wewnętrznych. To nie jest obsesja. To jest zwykła rynkowa kalkulacja. To jest normalna ostrożność. Bez tego żaden bank nie ruszy z kredytem, uzna projekt za niewiarygodny. Z powodu braku zwykłej ostrożności. Zapewne dlatego Aspiryna napisała:
Aspiryna
Wypieranie się „spiskowej wizji dziejów" było modne dobrych kilkanaście lat temu. Dziś to zresztą infantylizm.
Korekta: Dziś to TYLKO infantylizm.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale