28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  559   0

Dzisiejszy dzień dostarczył ekscytujących zdarzeń nad miarę.

A zadanie, które sobie postawiłem jest strategiczne i nie powinno mieć nic wspólnego z codziennymi infernaliami. Ale czasem przychodzą takie dni, w których pojawiają się znaki, komety na niebie, o których ludzie będą opowiadać jeszcze po kilkuset latach. Znaki się gromadzą, fakty narastają, zapach siarki i ognie świętego Elma niosą zapach Apokalipsy.

Posegregujmy sobie te znaki i niesamowite zdarzenia ostatnich dni:
Pierwszym znakiem jest dwugłowy serial dyskusji kataryny o niezwykłym kontekście decyzji Waldemara Pawlaka unieważniającej karę dla J&S. 
Drugim z diabolicznych sygnałów było nagłe emitowanie starego materiału Superwizjera - gangster dostawcą gazu do Polski.
Trzecim znakiem wchodzącym w te same tryby machiny piekielnej jest informacja Waldemara Pawlaka o programie dywersyfikacji bezpieczeństwa energetycznego kraju, polegająca na odwrotności dywersyfikacji. Jedynymi dostawcami jesteśmy my sami i Rosja. 
Czwartą z piekielnych erupcji jest zaangażowanie się parlamentu i jego organów w histeryczny taniec tajnych służb. Wszyscy od Marszałka poczynając zaplątani są w tajne opowieści, dziwnej treści.  

Piątym są wieści o spękanej polityce nowego rządu, która zaczyna przypominać szczątki starego okrętu. Stary Wiarus napisał o zupełnym rozsynchronizowaniu przez Radka Sikorskiego relacji USA - Polska - Rosja. Donald Tusk nie wie co się dzieje, a co kombinuje Sikorski - nie wie Nikt. A Waldemar Pawlak prowadzi własną politykę energetyczną, którą podszeptują mu tajne spółki gazowe Wielkiego Zycha z Zielonej Góry. Jak wiadomo właśnie w Zielonej Górze odbywał się kiedyś festiwal piosenki radzieckiej i nie jest wykluczone, że spółki Wielkiego Zycha są kontynuacją tego festiwalu, co wyjaśnia trysekcję polskiej polityki.

Szóstym znakiem jest plotka o piątkowej wizycie Donalda Tuska w Moskwie. Chyba u Free Your Mind zamieściłem moją prognozę w tej sprawie. Poza oczywiście pytaniem, czy do tej wizyty dojdzie. Donald Tusk nie ma wyboru. Musi pojechać. A Putin ma wybory. I w tym kłopot.
Siódmym znakiem jest zaobserwowany nowy wzorzec poprawności politycznej polegający na antypolskiej postawie polskich elit, które są gorliwsze od najzacieklejszych wrogów naszej Ojczyzny. Potomkowie volksdeutschów z drugiej wojny światowej we współczesnej telewizji. Hańba.
Kroplą goryczy był bojkot sobotniej audycji Michała Szułdrzyńskiego. Polscy historycy nie chcieli, a może bali się występować w telewizorze obok osób znanych z obrony polskiego interesu narodowego. Polscy historycy nie chcą odkłamywać polskiej historii, chętnie podejmują się współpracy w jej szkalowaniu.
To jest już szczyt absurdu i świadectwo ostatecznej korupcji intelektulnej polskich elit. Dlatego polecam recenzję paszkwilu J. T. Grossa, napisaną przez uczonego z USA Jamesa R. Thompsona: Antysemityzm w Polsce po Oświęcimiu. Link do tej recenzji otrzymałem od basket, za co mu serdecznie dziękuję.
Siódemka jest liczbą magiczną, poprzestańmy na niej, choć co chwilę przychodzą mi do głowy nowe wstrząsające skojarzenia.

Wracając do spraw najważniejszych. Po kolei:
To wszystko jest zaplątane w śmiertelnym splocie tryskającego jadem siedliska jadowitych węży żyjących ropą, wydzielających gazy, w koszmarnym węźle gordyjskim służb i wywiadów. Te wszystkie sprawy wiążą się, co ciekawsze rozumiem ten splot, ale pokazanie jak te wszystkie zdarzenia łączą się realnie w jeden problem, strategicznie ważny dla przyszłości Polski przekracza pojemność jednej strony blogu.
Podjąłem więc decyzję.

Zamiast jazdy punkt po punkcie, wszystkie rozważania zastąpię jedną sugestią którą zaproponowałem parę godzin wcześniej gipsonowi. Formalnie wiąże się ona tylko z piękną mową Waldemara Pawlaka - czyli z trzecim znakiem diabła. Dlaczego trzecim? Nieistotne. Równie dobrze z pierwszym. Nie widzę różnicy.

Zacytuję mój komentarz, który jest propozycją dla młodych ludzi, zaproszeniem do przeczesania Internetu w zamiarze uzupełnienia, albo zweryfikowania jednej hipotezy określającej historię gospodarczą III RP.

Nie robię korekty, ani żadnej redakcji tego tekstu, temat proponuję rozwijać później, oczywiście w rozmowie pomiędzy tymi, którzy połapią się w tym, o co w tej sugestii idzie. Pomijam tu setki moich skojarzeń i możliwych tematów, które wszystkie są niezwykle ważne, łączą się z tym węzłem gordyjskim, i niestety pamiętając o nich, muszę pominąć je w tej prezentacji.

A oto ten komentarz:
Gipson, jesteś młodym człowiekiem, a intuicję masz już wspaniałą.

To jest prawdziwa pochwała. Proponuję, abyś trochę jeszcze posiedział nad taką ideą. Mam taką hipotezę, że w czasie rozmów "okrągłego stołu", oprócz słynnej Magdalenki, która była czymś na kształt zakulisowego podziału łupów politycznych, była jeszcze hipotetyczna Magdalenka II, która zajęła się podziałem łupów ekonomicznych.

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale