28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  99   0

Marzec 2008 - Polska Sprawa Narodowa

Minęło czterdzieści lat. Pamiętam duszny klimat. Dziwny zapach intrygi władzy, przeczucie czegoś niedobrego, przez wiele miesięcy towarzyszyło temu przedstawieniu, chyba od pierwszej próby. Każde przedstawienie było świętem, bo mogło być ostatnie. „Dziady” stawały się symbolem i żywym pomnikiem. Było w tym coś dziwnego. Na scenie pojawił się był[1] promyk nadziei na prawdziwą niepodległość. Był w tym cichy protest przeciwko rządom uzurpatorów, przeciwko dyktaturze ciemniaków, wciąż owijających swoje polityczne interesy wokół spraw imperium rosyjskiego. Tak pamiętam tamten czas, pamiętam jako polską sprawę narodową.
Nurtowały mnie pytania.
Dlaczego Imperium Sowieckie tak idiotycznie reaguje akurat na to przedstawienie?
Przecież taka reakcja to czysty polityczny błąd, to na kilometry cuchnie prowokacją.
Dlaczego akurat "Dziady"?  

Warto przypomnieć prawdę tamtego czasu. Dominacja ZSRR była wtedy, w polskiej świadomości twardą rzeczywistością, nie widać było żadnych, prawdopodobnych ścieżek ku prawdziwej wolności. W czasach gomułkowskiej PRL poczucie polskiej więzi narodowej, ani polska sprawa narodowa, wbrew pozorom, wcale nie były wychowawczo zaniedbywane. Pamiętam w szkole podstawowej i średniej program wypełniony był kilometrami lekcji poświęconych polskiej tradycji niepodległościowej - historia, lektura, polscy twórcy Oświecenia, wielcy romantycy, pozytywiści, wielcy Polacy. Historia Polski, historia polskich powstań, Żeromski, Prus, Sienkiewicz - ku pokrzepieniu polskich serc. Polska tradycja patriotyczna, duma narodowa, Bóg, Honor i Ojczyzna wprost przeniesione ze szkół II Rzeczpospolitej, przez niedorżnięte watahy, przez nasze Matki i Ojców, przekazane przy rodzinnym stole, przetrwały, istniały w szkole, w codziennym języku komunistycznej propagandy. Zmieniły się nieco znaki i symbole, orły straciły koronę, … Ale wciąż wychowanie było polskie i patriotyczne. To warto wiedzieć.

Komunistyczne pranie mózgów poległo wtedy na zawłaszczeniu najświetniejszych polskich tradycji, na ich wchłanianiu przez komunizm. Wartości cywilizacji zachodu nie były atakowane frontalnie. Taka była wtedy oficjalna polityka. Takie hasła podnosił Władysław Gomułka po 1956 roku. Budujemy w Polsce komunizm, a Polska jest socjalistyczna na swój własny, polski, narodowy sposób. Oficjalna propaganda PRL pełna była haseł o polskiej drodze do socjalizmu. Zwróćmy uwagę, cała filmowa kariera Andrzeja Wajdy zbudowana jest na polskim kinie patriotycznym. W filmowym „Kanale” znaleźli się bohaterscy żołnierze Armii Ludowej walczącej w Powstaniu. Teatr, telewizja, dyskusje literackie, prasa codzienna, wszczepiały w umysły jedyny naukowy marksistowski światopogląd, na pożywce patriotyzmu pokolenia „Kolumbów”. Wielka troska władz PRL-u, aż ociekała od uwielbienia wszystkiego co polskie i patriotyczne.
Co im nagle odbiło?
To było dla nas wtedy najdziwniejsze.  

Pamiętam wspomnienia Jerzego Zaruby, który opowiadał o tradycyjnej sympatii rosyjskiego samodzierżawia do polskiej kultury:

Carski Namiestnik, rezydujący w Zamku Królewskim w Warszawie, wzorem ostatniego z polskich królów, urządzał czwartki literackie, na które zapraszał co znaczniejszych polskich twórców. Jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Kiedyś, gdy rozkrochmaleni polscy twórcy wysypywali się z imprezy, na Placu Zamkowym pojawili się nagle Kozacy i wypłazowali ich pałaszami.
Dlaczego?
No, aby się im w głowach nie poprzewracało.
Ach, wy Paljaki.
[2] 

Tradycja wzajemnej sympatii rosyjskiej i polskiej kultury, naturalnej wymiany ludzi, myśli i idei była czymś normalnym dla rosyjskiego samodzierżawia. Reglamentowana wolność kultury i koncesjonowana opozycja były żelazną rosyjską strategią przez ostatnie dwieście lat. Nagła niechęć rosyjskiego ambasadora, który coś antyradzieckiego w "Dziadach" Adama Mickiewicza zauważył, wyglądała na oczywistą bzdurę. W tym musiało być coś poważniejszego.
Sygnał alarmu był aż drażniący.
Nagły atak na polski patriotyzm, na polską sprawę narodową, na to się zapowiadało.  

Zbliżał się koniec polityki komunizmu przyjaznego polskiemu patriotyzmowi. W Polsce było wtedy więcej sygnałów zapowiadających taką zmianę kursu. Propaganda zabrała się za nowe tematy. Moralność socjalistyczna. Rozprawa z rewizjonizmem. Pojawił się Longin Pastusiak, leader nowej myśli politycznej, opowiadający i piszący o knowaniach amerykańskiego i izraelskiego imperializmu, o wojnie psychologicznej. Pojawiała się nowa fala.
I gdy "Dziady" zostały wreszcie zdjęte z afisza, stało się.  

Polska sprawa narodowa, polski patriotyzm, polska suwerenność narodowa zostały zaatakowane, to było jądro tematu. To była najważniejsza treść konfliktu. Zaczęły się prześladowania. Rozpoczął się atak polskich namiestników komunizmu, na naszą narodową świadomość.  

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale