28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  160   0

Gruzja jest testem. Cel jest dalej

Kto nie ma najwyższego szacunku do rosyjskiej polityki zagranicznej jest głupcem. Jest to zawsze pasjonująca gra i zarazem jedna z najbardziej profesjonalnych i bezwzględnych sztuk, jej strategie projektowane są w wielu wariantach na dziesięciolecia, a imperialne cele są osiągane z żelazną konsekwencją wszystkimi możliwymi środkami.

Służba dyplomatyczna jest szczytem marzeń i symbolem najwyższego statusu społecznego w Rosji, a ścieżką do kariery dla najlepszych, są studia w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGiMO). Ale popełnia fatalny błąd ten, któremu wydaje się, że polityka zagraniczna Rosji jest domeną dyplomacji. Zdecydowanie nie.

Jest to gra totalna, realizowana całą masą i treścią Rosji. Wszelkie wewnętrzne i zagraniczne przedsięwzięcia, są zintegrowane w jedną, wielką politykę imperialną. Od gospodarki, kultury przez wojsko i sport do wieloletnich gier operacyjnych,…
Służby dyplomatyczne są tylko jednym z wielu instrumentów, stosowanymi łącznie, w jednej, precyzyjnie koordynowanej orkiestrze polityki Rosji. Spiskowa wizja świata i historii jest faktyczną doktryną Rosji. Tam wszystko jest spiskiem, intrygą, knuciem i prowokacją, jest trwającą przez wieki rozgrywką, w której nic nie jest przypadkiem.
 

Takie są fakty, cała historia Rosji jest świadectwem, że tak właśnie jest.
Doskonałym przykładem jest kariera Nikołaja Riepnina, którego misja w Polsce była planem bezkrwawego opanowania Polski przez Rosję, realizowanego na zlecenie Katarzyny II Wielkiej w latach 1764 – 1768. Bardzo polecam przeczytanie chociażby tylko artykułu w Wikipedii [link:
tutaj]. Gwarantuję intrygujące skojarzenia z najnowszymi wydarzeniami w Polsce. Łuski spadają z oczu: upłynęły dwa i pół stulecia, a w polityce Rosji nic się nie zmieniło. Nawet z takimi detalami jak niemieckie koligacje.


Riepnin był w Polsce następcą Hermanna Karla von Keyserlinga, ambasadora Rosji w Warszawie. Sama Katarzyna II była Niemką spod Szczecina i nazywała się Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst. Cała jej polityka była jednym wielkim przykładem serii strategicznych kombinacji operacyjnych, dziesiątków sposobów użycia spisków, korupcji, jurgieltników i prowokacji politycznych do zniszczenia niepodległości Polski. Jest to ważne doświadczenie historyczne. Ci wszyscy faceci i uczone paniusie, które natrząsają się ze spiskowej wizji historii, dają dowód niebezpiecznej aberracji umysłowej, ignorując to doświadczenie. 

Innym, bardzo ciekawym przykładem, jest historia „Protokołów Mędrców Syjonu”, które były oczywistą fałszywką, spreparowaną przez rosyjską tajną policję tylko po to, by przeprowadzić paskudną intrygę polityczną w rosyjskiej polityce wewnętrznej. Chodziło o skłonienie cara Mikołaja II, by zdecydował się na konkretne działania w rosyjskiej polityce wewnętrznej. Żywy i cholernie prawdziwy, bardzo dobrze zbadany przykład obrzydliwej prowokacji politycznej. Zdumienie budzi fakt, że tak skomplikowana intryga została przeprowadzona, z zaangażowaniem moskiewskiej agentury w Paryżu, tylko po to, by skłonić cara do podjęcia decyzji, w sprawie polityki wewnętrznej. Po prostu zwykły  lobbing.

Warto poczytać, chociażby w Wikipedii [link: tutaj]. Ubecka fałszywka rosyjskiej tajnej policji z końca XIX stulecia, była później używana wielokrotnie i jest wykorzystywana do dzisiaj w celu prowokowania idiotycznego antysemityzmu. Nie jest wykluczone, że XX wiek, stulecie totalitaryzmów, został jeszcze bardziej zeszpecony antysemityzmem, garściami czerpanym z tych fatalnych protokołów. Hitler podobno kiedyś przyznał Goebbelsowi, że wie o tym, że są one fałszerstwem, ale gdyby ich nie było, to trzeba by je stworzyć, tak bardzo są pożyteczne w nazistowskiej propagandzie.

Stosowanie takich środków działania nie jest żadnym nadzwyczajnym wynalazkiem, wystarczy spojrzeć na dorobek Talleyranda, poczytać kultowe dzieło dworskiej polityki: „Książę” Nicolo Machiavelli. Jeśli komuś do łba nie trafia dorobek Wiliama Shakespeare, po brzegi wypełniony spiskami i podłym knuciem dramatycznych intryg, jeśli do kogoś nie przemawia rzeczywistość doświadczenia historycznego cywilizacji homo sapiens, poczynając od jej samego zarania, musi być ciężko poszkodowany na umyśle, drwiąc ze spiskowej wizji dziejów. Z pewnością żyjący w latach 544-496 p.n.e. Sun-Tzu, autor „Sztuki Wojny” nie był pierwszym architektem takich metod praktycznego realizowania polityki.

Do pełnego zrozumienia historii i rosyjskiej praktyki politycznej konieczne jest jednak przyjęcie do wiadomości jeszcze jednej prawdy, zawartej w historiozofii Feliksa Konecznego. Rosja i Niemcy XXI wieku są czystymi jak łza tworami paru setek lat cywilizacji turańskiej. Nie jest konieczna ani szczypta tradycji komunistycznej, ani nawet pół kieliszeczka zdenazyfikowanej historii III Rzeszy. Wystarczy wspólna Prusko - Rosyjska historia turańskiego związku cywilizacyjnego. Widać tę wspólnotę z podanego wyżej przykładu pani Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst. Jest to tradycja wywodząca się z azjatyckiego imperium Dżyngiz Chana, stamtąd przyszło toto do Europy.

Lubię to! Skomentuj71 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale