0 obserwujących
67 notek
108k odsłon
828 odsłon

Jaki Polska ma ważne interesy na Wschodzie? I co znaczy Wschód?

Wykop Skomentuj7

W kilku poprzednich tekstach opisałem tło historyczne i możliwe scenariusze przyszłości relacji Polski z Rosją i Ukrainą, z ujęciem Litwy i Turcji. Ostatnio sporo się dzieje na Ukrainie, stąd chciałbym spróbować zintegrować te rozważania.

Należy tu jasno podkreślić, że Polska nie należy do dużych, globalnych graczy, takich jak USA, Chiny, Japonia, Rosja, Brazylia, Indie, może Niemcy, co zawęża pole manewru i dostępne ‘instrumenty pracy’, zasięg, wpływ na globalne trendy i retorykę.

Jakie w ogóle Polska ma dostępne instrumenty?

  1. UE – UE jako taka jest ważnym globalnym graczem w zakresie ekonomii. Zdolność Polski do skutecznego współzarządzania UE (co-governance), wytyczania jej kierunków i ich skutecznej implementacji w istotnych dla Polski kwestiach, jest tu kluczowa. Oczywiście obecność w UE powoduje, że czasami dzieje się coś, co nie do końca jest nam rękę, ale czasami może się stać coś, co na rękę jest nam, a nie wielu innym, albo coś, czego sami nie jesteśmy w stanie zrobić. Sztuka bycia w UE polega na zrozumieniu konieczności bycia w niej z powodów braku wagi Polski w grze międzynarodowej bez dźwigni UE. Mówiąc inaczej Polska ma większy wpływ na przyszłość np. Ukrainy w UE, niż poza nią, czyli tym samym na własne bezpieczeństwo.
  2. NATO – ma zalety i wady. Zaleta jest taka, że trudno sobie teraz wyobrazić jakąkolwiek agresję na Polskę. Do wad należy, że możemy być wplątywani w globalne rozgrywki dużych graczy, które absolutnie nie są nam ani na rękę, ani potrzebne (np. Irak. I co robi polska armia w Afganistanie, bo wątpię by wyniknęły z tego umowy o dostępie do afgańskich złóż mineralnych, choć zapewne podpiszą je więksi gracze). Może się to dziać pod moralną presją, że ‘jak to my Wam mamy pomagać, a Wy nic?’. Tu trzeba mieć jasno zdefiniowane granice, żeby uniemożliwić dużym graczom swobodne określanie, kiedy i gdzie mamy, mówiąc prosto, wysyłać wojska. Ryzykiem są też ewentualne zobowiązania obronne względem Litwy, jeśli opierają na istotnym udziale Polski w składzie wojsk lądowych ewentualnie broniących Litwy. Jak pisałem, potencjalny agresor posiada broń nuklearną, której my nie mamy. A można uznać za pewnik, że nikt nie zacznie konfliktu nuklearnego z takim potencjalnym agresorem tylko dlatego, żę kilka taktycznych ładunków nuklearnych, kalibru powiedzmy Hiroszimi, zrównałoby z ziemią np. rzeszowskie.
  3. Instrumenty ‘czysto Polskie’ – tu niestety przez nieodpowiedzialne zachowanie polskiej polityki przez ostatnie kilkanaście lat, możliwości mamy małe, tzn. Polska jest zadłużona i nie ma rezerw finansowych, żeby pożyczyć, np. Ukrainie 5mld EURO, jako alternatywa dla Rosji. Również polska polityka naiwnie sprzedała banki, stąd za bardzo nie da się np. zainwestować na Ukrainie w jej bezpieczeństwo energetyczne, przez którego brak nie stowarzyszyła się z UE. Natomiast Polska może inwestować w stypendia dla studentów, czy Polskie Domy (jak np. Instytuty Goethego, czy Servantesa).

Mówiąc inaczej, Polska bez UE nie ma żadnych argumentów za bliską zagranicą, a NATO może też przysporzyć sporo problemów, jeśli się nie będzie myślało strategicznie, wliczając odpowiednio sformułowane dokumenty operacyjne na wypadek agresji na Litwę, czy przyjęcia nowych krajów do NATO (nie widzę problemu, żeby bronić Niemiec, ale czy na pewno polscy obywatele chcą być zobowiązani do obrony Litwy, np. jako 70% sił lądowych, narażając się na odwet 'potencjalnego agresora'?)

O co toczy się współczesna, globalna gra dużych graczy?  Jest obecnie kilka ważnych punktów: wykup ziemi rolnej np. w Afryce, celem zapewnienia wyżywienia rosnącym populacjom. Wykup/dostęp do złóż mineralnych, jak ropa, gaz, metale, pierwiastki metali rzadkich (rare earths, bez nich nie da się produkować wielu technologii, obecnie rynek zmonopolizowany przez Chiny), kontrola nad szlakami handlowymi, wyścig technologiczny, kontrola na sektorem finansowym, przyszły profil energetyczny Świata, itd., itp…

Polska ma tu dość ograniczone pole manewru za daleką zagranicą, a z niektórych elementów sama się wykluczyła i marginalizuje przez wiarę w ‘neoliberalną niewidzialną rękę rynku’(zadłużanie kraju, czyli uzależnianie od zagranicznych instytucji finansowych, sprzedaż banków, infrastruktury telekomunikacyjnej, przemysłu produkującego technologie, czy farmaceutyki, ale np. już nie sektora energetycznego, wraz z infrastrukturą przesyłu, co jest plusem. Z tego co się słyszy, to PSL też dość skutecznie blokuje wykup ziemi rolnej przez zagraniczne grupy kapitałowe, ale jak ktoś się zna, proszę o komentarz).

Polska mogłaby być bardziej aktywna w ‘odbiciu’ błędów transformacji lat 90-tych (repolonizacja banków, wspieranie projektowania i produkcji nowych technologii, oddłużanie kraju, lub zadłużanie się tylko u swoich obywateli), lub nowych wyzwań ( demografia, zapewniania samostarczalności  żywnościowej w przypadku zawalenia się globalnego handlu żywnością, uodparnianie kluczowej infrastruktury na zmiany klimatyczne, w tym powodzie, czy huragany, zapobieganie stepowienia Polski, czyli naszego dostępu do pitnej wody, itd…). Polska mogłaby być też aktywniejsza w polityce ‘dostępu do złóż mineralnych’ za granicą.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale