Rozpoczął się dziś o 12.00.
Mnie nie dotyczy. Trzymając się twardo 30-stego miejsca do pierwszej dziesiątki nie wskoczyłam.
Nie żałuję, naprawdę. Gdyż to, co w tym konkursie najważniejsze - dowody uznania, wsparcia, docenienie mej osoby i mej twórczości - czyli wasze głosy - otrzymałam w wielkiej ilości. Konkretnie, miałam okazję dziękować wielu różnym osobom prawie 50 razy.
To dużo, nie?
No i miejsce 30 na jakieś 520 to nie jest zły wynik.
Z tego tu honorowego miejsca, administracji moim kontem, dziękuję Wam wszystkim raz jeszcze. Tym, którzy głosowali, a także tym, którzy głosowaliby, albo właśnie mieli zagłosować, albo nie mieli kasy na koncie. Pragnę tylko, byście nadal chcieli tu zaglądać i cieszyli się moimi tekstami jak dotąd.
Mam nadzieję, że zdarzy mi się czasem powiedzieć coś mądrego.
Na razie planuję jeszcze jeden kawałek o Weronice (i Kubie takoż), ale ciężko mi to idzie, gdyż co zaczynam pisać to tracę styl i wychodzi mi on jakiś drewniany.
A potem będzie coś nowego. W końcu zaczynam ferie. Będę oglądać filmy, czytać książki, chodzić na łyżwy, sanki, a potem będę wracać do domu, siadać z kubkiem ciepłej herbaty i piiiiiiiiiisaaaaaaaaaaaać...
Piękne plany, nie? Pewnie nie do końca je zrealizuję. Ale o ostatni punkt będę walczyć zażarcie.
Na razie będę świętować bardzo prawdopodobne zaliczenie semestru :)
No to tyle. Pozdrawiam zimowo, iskrząco.
P.S. Trzymajcie kciuki - w sobotę moja mama zdaje prawko! :)
P.S. 2. Głosujcie na coryllusa - jeszcze można! http://coryllus.salon24.pl/


Komentarze
Pokaż komentarze (13)