"Gość niedzielny", kontra "Alicja Tysiąc i jednej nocy", i rekontra
to co sędzina zrobiła; było mgliste, a to, jak wyjaśniła SWÓJ WYROK,
było mętnym, jak flaki w oleju - twierdzę to bezstronnie!
Feministki, Partia kobiet, członkinie SLD, o ile kobiety można nazwać członkiem czegokolwiek :)
mają ubaw i swoje pięć minut na antenach i łamach prasy, etc!.
Czy utrata częściowa wzroku matki przez urodzenie dziecka, jest usprawiedliwionym powodem do morderstwa własnego potomka na skutek aborcji?, bo jakby na to nie patrzeć; aborcje, to masowe mordy niewiniątek, czyli tkz; rzeź i to na całym ziemskim świecie, i nie oszukujmy się, że jest inaczej! A tak ostro oceniano i oskarżano przez wieki Heroda Wielkiego, gdy mordował innych, by tylko dopaść Jezusa, ale to co Herod zrobił, o ile w ogóle to zrobił, to jego wyczyn jest, jak; "mały pikuś", w stosunku do tego, co niektóre kobiety wyprawiają, poddając się aborcji, by usunąć przez wyszarpywanie ze swojego łona zdrowego swojego potomka, który winien być ich sensem ziemskiego tu życia!
Moje pytanie jest dalej aktualne, czy jest usprawiedliwieniem czegokolwiek innego, prócz wyboru, kto ma większe szanse przeżycia matka?, czy dziecko, bo tu występuje dylemat etyczno-moralny, wszak nikt nie jest wstanie na 100% przewidzieć, kto przeżyje po aborcji, czy cesarce, nawet lekarz mimo wiedzy fachowej i swojego doświadczenia, więc od niego też wszystko nie zależy, jednak może być pomocnym, w prawdopodobnie lepszym wyborze.
Pani Alicja Tysiąc wybrała i to jest jej sprawa i jej wybór i tylko ona poniesie konsekwencje tego morderstwa zgodnego z PRAWEM POLSKIM czy MIĘDZYNARODOWYM, jak to oświadczyli już sędziowie! Jednak, jest jeszcze inny sąd, sąd własnego sumienia, który będzie wzmagał wyrzuty, a które będą z każda godziną narastały, aż do śmierci matki-potwora, która uważa, że ma prawo na taką, a nie inna decyzję, nikt nie ma prawa usuwać płodu, bo płód jest niezależnym organizmem, tylko kształtującym się w łonie kobiety korzystając z jej organów wewnętrznych – zajście w ciążę było wyrażeniem zgody przez kobietę na ten cud, który zlikwidowano przed jego czasem!
Alicja Tysiąc, jak jest osobą wierzącą winna wiedzieć, że to BÓG w swojej MĄDROŚCI daje i odbiera życie, i to na co zasłużyliśmy, jak i wszystko to, co nas dobrego spotyka na naszej drodze. A o ile jest osobą niewierząca, to zostanie jeno sama ze swoim sumieniem i tu jej nie pomogą; członkinie z SLD, Partii Kobiet, czy feministki, i taka jest prawda!
Poza tym Alicja Tysiąc nie poprzestała na tym, iż udowodniła wszem i wobec oponentom, jaką to "bohaterką" została, dla tych wymieniony partii i stowarzyszeń, bo teraz jej też gwiazdorstwo do głowy uderzyło, i stała się symbole; nietycznych i niemoralnych kobiet polskich, rozumiem; głupota zobowiązuje, ale śmierć nienarodzonego dziecka, to jest chyba coś więcej, niż telewizyjno-prasowo-radiowo, medialny show, prawda?
Weźcie przykład z SYMBOLU MATKI POLKI, jaką okazała się w historii Kobiet Polskich MAŁGOSIA MRÓZ, jedna z Polskich Złotek, w Reprezentacji Siatkówki Kobiet - oddała życie, by tylko potomstwo na świt zdrowe przyszło!
A tu się o wzroku pisze, iż był powodem mordu?, przecież tej pani wzrok może teraz bardziej przyspieszyć w kierunku ślepoty, skoro ślepą była na krzyk nienarodzonego swojego potomka!
Ksiądz źle zrobił, że wplatał w to SS-manów, bo młody i chyba niezbyt dobrze Historię pojął, lub nie zrozumiał tego, że SS-mani w obozach robili to, dla; sportu, z nudów, i częściowo z tego, że mieli się za "wybrany naród rasy nordyckiej!", więc niższe rasy mieli prawo niszczyć w krwiożerczej żądzy mordowania, ale nie Alicja Tysiąc i jej podobne! Ona to zrobiła z wyrachowania, czystej kalkulacji, a to już inną tu bajką jest!
Dla mnie osobiście, nic nie mającą wspólnego z człowieczeństwem(zwierzęta mimo tylko instynktu przetrwania mają lepszy stosunek macierzyński do swoich młodych, karmiąc ich w razie zagrożenia ich życia własną krwią), jak ta kobieta i jej podobne.
Rozumiałbym wybór śmierci przez matkę dla swojego nienarodzonego dziecka bardzo chorego, i niedającego nawet miernej nadziei na polepszenie się jego zdrowia, a które w późniejszym czasie, by było uzależnione od innych ludzi-bestii, ale zdrowe potomstwo zabijać w celu chwilowego polepszenia sobie wzroku i samopoczucia, jest na pewno chybioną wymówką.
Znam kobiety, które poddały się raz aborcji po namowach swoich przyjaciółek czy kochanków, czasami mężów-zwyrodnialców - powiadały, że do dzisiaj słyszą płacz swojego nienarodzonego dziecka, niektóre z nich psychologów nie opuszczają z czego ci są bardzo zadowoleni-radzi, bo mają stałe klientki i kryzys w kieszeni raczej im nie zagraża dopóty, dopóki PRAWO będzie PRAWEM EKSTERMINACJI własnego przyszłego kwiatu, tego głupiego i nieszczęśliwego narodu!
Wybaczcie moje emocje, ale dla mnie osobiście, takie brutalne; decyzje, wyjście, gdzie to dotyczy morderstwa bez wyraźnego powodu, jest zbyt okrutnym, bym mógł nad tym przejść do porządku dziennego!
Inne tematy w dziale Polityka