ekonomista  grosik ekonomista grosik
50
BLOG

cd mojej opowieści odc 14

ekonomista  grosik ekonomista grosik Kultura Obserwuj notkę 0

 

A powiedz mi, co wiesz o spirytyzmie?, coś niecoś wiem z książek, i kiedyś brałem udział w egzorcyzmie i kilku sesjach spirytystycznych. I co?, widziałeś duchy?, rozmawialiście z nimi?, stolik wibrował? Jejku Ireno, poczekaj, nie wszystko na raz - rzeczywiście; brałem udział w seansach i widziałem zjawy o ciele astralnym, czułem też obecność obok siebie jeszcze kogoś lub czegoś bardzo zimnego i groźnego, ale nie rozmawiałem z duchami, robił to mój kolega, on jest świetnym medium. Czy to prawda, że dusze odpowiadają na pytania i opowiadają, jak tam jest, gdzie oni teraz przebywają?

Irenko?, ktoś ci naopowiadał tych bzdur, czy sama to gdzieś wyczytałaś?, wyczytałam w książkach, no i moje koleżanki coś na ten temat mi opowiadały ze swoich doświadczeń – aaa, to teraz rozumiem. Posłuchaj więc, komunikacja z zaświatami ogranicza się tylko do tego, co już wiemy, oraz do ukierunkowania naszych poczynań przy pomocy przewodnika duchowego, by komuś bardzo pomóc lub zaszkodzić i nic ponadto!

Może ktoś inny to inaczej widział i przeżył, ale ja osobiście w to bardzo wątpię, ponieważ pewne ramy-zasady, w okultyzmie nie ulegają zmianie, tylko ludzka fantazja czyni ich jakoby uległymi. Podczas takich seansów moja droga, ludzie nieodpowiednio przygotowani, a bawiący się spirytyzmem, mogą napytać sobie i bliskim ogromnej biedy, bo może dojść do opętania twojego umysłu, ciała, jak i nawiedzenia domu. Dlatego, nie radzę ci tego czynić z kimś, kto nigdy w sposób odpowiedzialny seansów takich nie prowadził, bo taki seans jest bardzo niebezpiecznym - wierz mi na słowo! Chyba, że chcesz się spotkać z egzorcystą, który nad tobą odprawi egzorcyzmy, i to nie zawsze skutecznie - możesz zostać, np; Marią Stuart, Joanna d'Arce, lub jakąś wiedźmą ze średniowiecznych legend i do śmierci pędzić swoje nędzne życie już w wariatkowie.

Widzisz moja droga damo, nawet używanie; wahadełka, różdżki, kart Tarota, może na ciebie i innych sprowadzić nieszczęście - poważne?, taka jest prawda!

Straszysz mnie - prawda?, otóż moja droga – nie! Nie straszę cię Ireno, bo to co ci tu mówię jest prawdą, obojętnie, jak ty sama to postrzegasz, co ty sama o tym; myślisz, sądzisz, czujesz, mówisz, etc to i tak, to dalej pozostanie - prawdą!

Wychodząc z transu tłumaczenia Irenie, o niebezpieczeństwach na duchowej drodze, i podczas spirytystycznych zabaw, spojrzałem na resztę towarzyszy podróży, bo coś tak cicho się zrobiło w naszym przedziale i zauważyłem, że mam wielu ciekawskich-słuchaczy, którzy patrzyli na mnie, jak na plemiennego oryginalnego czarownika-czarnoksiężnika!

Coś się stało?, zapytałem z ciekawości podróżnych - nic! Odpowiedzieli mi prawie chórkiem na moje pytanie. To bardzo ciekawe, co pan tu tej młodej damie opowiada, rzekł jeden ze słuchaczy, choćby to, o okultyzmie i drodze zdobywania mocy przez; czarownika, szamana, hmm; mruknąłem pod nosem, a głośno powiedziałem zwracając się do zainteresowanych podróżnych, w tym przedziale; wszystko to, co jest niebezpieczne, niezrozumiałe, jest dla nas wszystkich albo bardzo straszne i groźne, albo bardzo ciekawe, a niektórzy nawet to biorą za fantazję; piszących, opowiadających, praktykujących, jednak nie należy tego ignorować, nie sadzicie?, zgadza się, odrzekli co niektórzy chórkiem.

Pan chyba nas rozumie zwrócił się do mnie starszy pan, my pierwszy raz słyszymy o okultyzmie przedstawianym tak na żywo, a o konsekwencja praktyk okultystycznych, słyszeliście?, tak! Trzy kobiety w średnim wieku ze stojących podróżnych przy otwartych drzwiach naszego przedziału, tuż obok mnie, potwierdziły moje wywody, na temat przebiegłości wróżek i wróżenia, mówiąc mi, a raczej nam, że wówczas na to uwagi nie zwróciły, ale teraz gdy wykładałem ten temat Irenie, przypomniały sobie to, jak ich wróżki wypytywały w trakcie rozkładania kart, za nim jeszcze zaczęły im wróżbę wykładać!

Masz tu Ireno żywy dowód, rzekłem do niej z uśmiechem, przecież ci uwierzyłam na słowo – odrzekła mi Irena. Moi drodzy z kart Tarota mogą wróżyć tylko i wyłącznie ludzie o nieprzeciętnych zdolnościach, tj; posiadający, wrażliwość, intuicję, zdolnościach jasnowidzenia, opanowali starożytnych wiedzę na temat znaków, liczb i symboli, są to to zazwyczaj ludzie-medium, oni was o nic nie pytają – spojrzą na was, na wasze dłonie, i albo wam wróżą, albo odmawiają wróżenia z sobie tylko znanych przyczyn, to wszystko na temat wróżenia - wszyscy inni; wróżbici, wróżbitki, to oszuści i oszustki.

Teraz proszę państwa byście się uspokoili, bo pokazów bystrego iluzjonisty, wróżby z kart, fusów, wywoływania duchów, czy abrakadabra, tu niestety nie będzie, bym wam miał teraz coś przez to udowodnić! Nie żartuj pan sobie z nas - rzekł, ten sam co poprzednio podróżny, wystrojony w garniturek, jakby szedł na Bal Sylwestrowy; wystarczy nam to, co pan tu już opowiedział, tej młodej damie – dodał.

Wiecie państwo, bardzo mnie cieszy wasza wyrozumiałość, możecie sobie spokojnie usiąść na swoje miejsca, kto stoi, bo temat okultyzm, jest na dzisiaj już zamknięty – uśmiechnęli się dość głośno i każdy zajął się sobą. Po chwili ich milczenia, usłyszałem dyskusję między pasażerami o tym, co tu Irenie opowiadałem, a słysząc ich fantazjowanie uśmiechnąłem się z tych ich dociekań; co było z tego co mówiłem prawdą, a co fantazją, zwłaszcza taki młody facet wątpił we wszystko co opowiadałem - ignorant ...

Irena zwróciła się cichutko do mnie, to nie koniec pytań, a po wspólnym obiedzie i tak ci nie daruję głębszej wiedzy o okultyzmie, bo mnie on bardzo zajmuje, wręcz fascynuje i chcę wiedzieć o tym zjawisku, jak najwięcej! A ty widzę że wiesz, o wiele więcej, niż mi tu opowiedziałeś - dobrze Irenko, to będzie po obiedzie, jednak teraz, zdrzemniemy się troszkę, bo jutro padnę na schodach uczelni zaraz przy wejściu - zgoda, odrzekła spokojnie Irena i swoją główką wygodnie ulokowała na moim barku, pomyślałem tylko; ona się wyśpi, a mnie przyszło jej pilnować.

W końcu i moja głowa poleciała tak, że oparła się o Ireny głowę i w tej pozycji błagalnej, dość długo drzemałem, gdy się przebudziłem mokry na policzku od jej głowy, bardzo delikatnie rozprostowałem swoje nogi, by tylko ciekawskiej nie obudzić, po godzinie, a może i ciut dłużej czytania Ireny książki: „Historia Magii”, Irena się też przebudziła i zdziwiona pyta mnie – Kraków?, nie... to jakaś mała miejscowość, spojrzałem jednocześnie na swój zegarek, dochodziła godzina 6 min 05; za nie całą godzinę dojedziemy do Krakowa, odpowiedziałem przyciszonym głosem na jej pytanie.

Irena wstała, przeciągnęła się i zamruczała jak kotka, nachylając się rzekła do mnie cichutko; idę do ubikacji, ok; ja tu jeszcze sobie posiedzę i poczytam twoją książkę, uśmiechnęła się delikatnie i słodko, puściła mi oczko, i poszła w stronę końca wagonu. A ja w tym czasie urządziłem sobie ćwiczenia rozciągające, aż mnie się sąsiad zapytał; co tak trzeszczy?, na co mu odrzekłem - moje gnaty, ryknął śmiechem i szybko złapał się za buzię, co mnie rozśmieszyło, wszak w naszym przedziale już nikt nie drzemał.

Kończyłem książkę Leviego wertować, czytając w niej te fragmenty, które mnie najbardziej ciekawiły, a gdy Irena wróciła z kibelka siadając obok mnie - spytała, i co?, dobra jest w treści?, podróżni spojrzeli na mnie, jak na wyrocznię Delficką: Ireno, tylko taką prawdę ci mogę o niej rzec; z mojego punktu widzenia i z tego co już tu przeczytałem oraz z mojego doświadczenia i szerszej wiedzy ezoterycznej - taka, możesz ją śmiało czytać, ale z przymrużeniem oka. Jak na opis przez niedoszłego księdza katolickiego, który godzić chce magię z religią katolicką, wygłaszając peany na część; magii i okultyzmu, to duży u niego postęp. Poza tym moja droga młoda damo, większość z tych tematów, które Levi w niej porusza znam z innych wydań bardziej wiarygodnych na temat; filozofii wschodu(z której tu Levi ironizuje nie rozumiejąc jej ani; cit, ciut), religii, magii, i rytuałów, w szerszym kontekście, ale teraz nie czas o tym rozmawiać, bo niedługo Kraków stanie dla nas otworem.

Powiedz mi tylko jeszcze jedno, ok?, o co ci Ireno jeszcze chodzi?, co to jest właściwie magia przez duże M, zapytała mnie Irena?, w dosłownym znaczeniu?, pytam ją - tak, jest to wiedza-gnoza dotycząca przyrody i jej natury oraz zrozumienia zjawisk przyczynowo skutkowych, a także matematyki, geometrii, fizyki, etc oraz sztuka posługiwania się tą wiedzą, w ściśle określonych celach, to tak ogólnie rzecz ujmując, ale jak ci już rzekłem poprzednio, nie czas teraz na to, ok?

Poza tym, nie czytałaś w NT, o trzech Perskich; mędrcach-magach-królach, przybywających do żłóbka Jezusa z darami, jak się on narodził, ponoć w Betlejem Dawidowym?, w co ja tak do końca nie wierzę, że narodził się Jezus właśnie tam, bo jest jeszcze jedno Betlejem, jak to twierdzą archeolodzy, dużo bliżej miejsca zamieszkania Marii i Józefa, w którym mógł się Jezus narodzić, a w którym jest grota i kiedyś tam stał kościół wybudowany na pamiątkę narodzin Jezusa. Nie sądzę, by brzemienna Maria w dziewiątym miesiącu ciąży pokonywała na osiołku, tak długa drogę, jaka ich dzieliła od Betlejem Dawida ... Dodam ci tu jeszcze krótko, że w sztukę rytualnego posługiwania się magią, byli wtajemniczeni, tylko najwyżsi kapłani starożytnych świątyń oraz Henoch, Mojżesz, faraon, król! Władcy: Izraela, Egiptu, Persji, Grecji, itd ale dość już na ten „morze” temat, ok?

Posłuchaj mnie mój miły panie, i tak się mi nie wywiniesz od dyskusji na temat okultyzmu, nie licz mój drogi na drobne, ok?, – rozśmieszyła mnie Irena, tą swoja determinacją w dążeniu do wiedzy o okultyzmie, więc jej powiedziałem krótko; przeczytaj sobie Ireno: Księgę Henocha, Tajemnice Kabały, trzy tomową książkę: „Doktryny Tajemna”; „Pierwsze Kroki na Drodze Okultyzmu” - H. P. Bławatskiej XIX w. rosyjskiej teozofki i spirytystki, i książki jej serdecznej koleżanki Annie Besant, np: „Wtajemniczenie, czyli droga do nadczłowieczeństwa”, a także; Jogirama Czaraka: „ Filozofia Wschodu – Okultyzm Wschodni” i „Radża Joga”. To są to książki z serii ezoteryki: Księgi Życia i Ducha oraz książki autorstwa Rudolfa Stinera, np; „U Bram Teozofii”, „Kroniki Akaszy”, i cykl jego książek o naszym ciele, np; „Ciało przyczynowe, Ciało Astralne, Ciało Mentalne” itd. i książkę: „TAO-istyczny Sekret Złotego Kwiatu oraz Księga Świadomości i Życia” z komentarzem C. G. Junga i R. Wilhelma. To są milutka te pozycje, które jeszcze pamiętam, a w których ich autorzy mogą ci pomóc najdobitniej przyswoić wiedzę ezoteryczną od starożytności po czasy bardziej współczesne ...

Ruch Teozoficzny, któremu przewodniczyła H.P. Bławatska opierał się o najstarszą Teozofię Egiptu i Hinduską! Rudolf Steiner przyrodoznawca, matematyk i filozof; początkowo, też należał do Ruchu Teozoficznego H. Bławatskiej, ale później coś im nie wypaliło i założył swój Ruch Antropozoficzny. To wszystko możesz znaleźć w wysyłkowych księgarniach ezoterycznych.

Jeszcze raz ci mój miły panie w tym miejscu przerwę i dodam, że się nie wymigasz od wprowadzenia mnie na drogę okultyzmu – rozumiesz?! Bo jak mi odmówisz, to ten twój Kwidzyn najadę! Sąsiedzi nasi zaczęli się śmiać z tej jej prowokującej mnie gadki, więc jej odrzekłem dla uspokojenia: Ireno – dobrze milutka, już dobrze, tylko moja droga proszę cię bez emocji; przecież cię doskonale rozumiem i twój pęd do wiedzy okultystycznej, muszę też dodać, że bardzo mnie to cieszy, że ze mnie w tej dziedzinie robisz autorytet. Jednak teraz możemy chyba troszeczkę zamilknąć - co?, spytałem ją śmiejąc się – tak! A widzisz Ireno, tym twoim - tak! Radujesz mi, moje; serce, duszę i uzdrawiasz ciało, powiedziałem do niej z uśmiechem, i też się zamknąłem.

W duchu, pomyślałem sobie tylko; ciekawe, na jak długo moja towarzyszka podróży zamilkła, jeszcze nie dokończyłem swojej myśli, a Irena; to gdzie się spotkamy po moich zajęciach?, moja miła damo, w recepcji Hotelu Polonia - odpowiada ci to?, tak! Wezmę od mojej cioci samochód i przyjadę, tak o godzinie: piętnastej minut - ile?, spytała mnie; możesz przyjechać na godzinę: piętnastą, ok?, ok! To jesteśmy umówieni na obiad, dodała z uśmiechem triumfu – tak, odrzekłem i dorzuciłem; przyszła adeptko wiedzy tajemnej ...

skromny - kochający wiedzę, i ludzi tolerancyjnych i zniesmaczony łamaniem Konstytucji RP, tj:  Art.  54. [Wolność słowa] 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej. ...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura