
Dawne czasy, godne wspomnień choćby przez jedną malutką chwilkę, bo gdzież one się podziały - tak wspaniałe?!
Spotkania w zakładach przed pochodem I - Majowym, przydział szturmówek, podział; kto niesie czerwone,
a kto biało czerwone chorągiewki, transparenty, a kto logo zakładu; to już funkcja premiowana, wysokością wystarczającą na co najmniej dwie flaszki wódki czystej - piwa za to wychodziło znacznie więcej, ale kto tam wówczas by się drobnostkami przejmował - dyro kazali, robotnik szedł pełen dumy i chwały, bo jego zdjęcie było wywieszane na tablicy ogłoszeń za zakładem, jak to satyryk Smoleń powiadał, bo zakład się cały czas rozbudowywał :-)))
No i nadszedł ten dzień upragniony dla szczęśliwców; robotnic i robotników, pracownic i pracowników! Dyro pierwej wita nas słowami: witam was wszystkich - was, pracownice i pracownicy biurowi, jak i was robotnice i robotników z produkcji!
Rusza rzesza w kolorowym korowodzie spod swoich zakładów pracy, by na miejskim stadionie się połączyć i wysłuchać Hymnu i wspaniałego mówcy oraz jego szlachetnego głosu: I-go sekretarza KC PZPR; towarzysza W. Gomółki, a w następnych uroczystościach 1- Majowych, po odejściu Gomółki; następnych sekretarzy, którzy nas w rogi walili, aż nam one iskrzyły!
Na stadionie, ta wielka siła proletariatu; zjednoczona, zwarta, na zawszawione państwa kapitalistyczne - zażarta; słucha na baczność Hymnu i kazania swojego pierwszego sekretarza KC PZPR - wodza narodu! W końcu rusza w miasto, by przed trybunami, na których stali notable pokazać się w radosnym uśmiechu, jacy to my jesteśmy zadowoleni i dumni z ich centralnych rządów i wspólnej własności środków produkcji oraz wytworzonych dóbr, bo wówczas branie tego nie nazywało się kradzieżą, tylko braniem - w końcu, to była wspólna własność! Korupcji wówczas nie było, bo po co?, i komu ona była wówczas - potrzebną?
Gdzieś z tyłu za sobą, słyszę głos dziewczynki; tatusiu dlaczego jedne chorągiewki są czerwone, a inne biało czerwone? Tatuś odchrząkuje i jej tłumaczy; córuś te czerwone chorągiewki, to symbol socjalizmu i przelanej krwi robotników, którzy walczyli z burżujami, a kto to jest tatku - burżuj?, to córuś krwiopijca, który takich jak ja wykorzystywał do morderczej pracy za nędzne pieniążki - sam się bogacąc ponad miarę ludzkiego pojmowania, a do tego pławił się w luksusie, a robotnicy i ich rodziny głodem przymierali! Tatusiu?, ciebie też tak oni męczyli?, mnie córuś nie, tylko twojego dziadka, to skąd tatku o tym wiesz?, dziadek mi opowiadał. A biało czerwona co oznacza, bo ona tylko do połowy jest tatku taka czerwona - widzisz, córuś; kolor biały symbolizuje czystość, tj: Wolność, Prawdę, Sprawiedliwość, Równouprawnienie, Swobody Obywatelskie, tak naszej władzy ludowej, jak i jego ludu, który ją wybiera. A kolor czerwony córuchna oznacza krew przelaną całego Polskiego Narodu, który tę wolność sobie wywalczył w walce i dlatego tak wyglądająca chorągiewka jest naszym najważniejszym symbolem połączona z godłem i hymnem, dopóty dopóki mamy te symbole, jesteśmy Wolnym Narodem, rozumiesz? - tak, tatku!
Obok koleś mnie szturcha w bok i powiada; po przejściu przed trybuną wracamy na stadion, po co?, pytam go zaskoczony – będą tam całe rodziny, będzie tam również; zabawa, piwo, kiełbaski na gorąco, dziewczyny gorące, jak piec w okresie zimowym - poważnie?, pytam kolesia; oczywiście - coś ty się z choinki urwał, że o tym nic nie wiesz? Spojrzałem na niego i powiadam; wróciłem z wojska i jestem dopiero na stażu! Koleś zachichotał i odpowiada mi ze łzami w oczach - rozumiem!
Mijamy trybuny pełne wodzów naszego miasta; najwyżej sekretarz i jego świta, ciut niżej władze miasta, jeszcze niżej wybrani, tj; robotnicy i robotnice, którzy przekraczali normy pracy w socjalistycznym współzawodnictwie na terenie zakładów mojego miasteczka.
Kończy się pochód, wracamy z kolesiem na stadion i już w bramie dostaję od kolesi strzemiennego - budzę się 3 - Maja rano, ale nie świętuję, bo kac mi nie pozwala myśleć, iż w tym dniu tak ważnym dla całego Narodu Polskiego uchwalono bardzo ważny dokument - Konstytucję!
Teraz, już mi się to nie zdarza; nie ma zorganizowanych marszy pierwszomajowych, notabli na trybunach, jednoczenia się Proletariatu na stadionach, zabaw, piwa, kiełbasek, gorących dziewczyn, za to jest obchodzone święto Narodowe: 3 - Maj!
Zastanawiam się po latach, co się stało z proletariuszami wszystkich krajów?, w końcu; uśmiech rozjaśnia moją zmęczoną twarz na chwilę, po wspomnieniu tamtych lat - jednak, zaraz opanowuje go, bo powraca skupienie i wyrachowane myślenie - kogo to jutro; skorumpować, orżnąć, przekupić, puścić boso, podpieprzyć do szefa, by tylko na swoje wyjść – szok!
Byłem i jestem za demokracją, ale nie za taką, w której skorumpowana władza uważa korupcję za normę, tej liberalnej obecnej demokracji i polskiej polityki ...
Inne tematy w dziale Polityka