Witaj oświato, bez oświecania ...
Pewien Polski poeta z Nagłowic kiedyś rzekł:
"Niechaj narodowie wżdy postronni znają,
iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają".
Tak on sądził kiedyś, a co by rzekł ten
zafascynowany tamtą polszczyzną Polak,
gdyby słyszał rozmowę współczesnych licealistów?
A brzmiała ona mniej więcej, tak:
"Wiesz k...a poznałem wczoraj na dysko ładną p...ę,
poszaleliśmy troszkę na parkiecie, później ona mnie
pociągnęła do damskiego kibla - loda mi liznęła,
aż mnie skręciło. Loda skończyła i dupę mi swoją
wywaliła do rżnięcia od tylca, która śmierdziała
samymi rybami, ale cóż miałem robić, jak ogier rżał!
Śmiech; itd; itp ...
Teraz na samą myśl ciarki i obrzydzenie mnie bierze
- dlaczego?, pyta dość głośno idący obok niego kolega,
aaa, bo k...a spoconą była i chyba w domu dobrze się
nie umyła suka, a j...ć jej się chciało, jak psu szczekać ...
Nie dokończę tego dialogu pełnego wulgaryzmów
i ludzkiej ohydy, który słyszałem dość długo idąc za tymi
młodymi ludźmi, bez żenady dyskutującymi donośnie ...
Skąd u młodych ludzi się bierze, taki olbrzymi zasób
niecenzuralnych słów?, otóż z ciekawości zapytałem młodych,
z którymi mam do czynienia - kto ostatnio z was czytał, jakąś;
powieść, poezję lub inną książkę;
na dwadzieścia kilkoro osób dziewcząt i chłopców w wieku: 18; 20 lat
nikt ręki nie podniósł, by się pochwalić, że czytał choćby jedną książkę
na miesiąc czy kwartał. Więc pytam; a kto z was czyta książki szkolne,
np: technologię, geografię, historię, itd, wiecie państwo, że tylko rękę
podniosło pięcioro z nich, którzy od czasu do czasu zaglądają
do szkolnego zeszytu i książki? A do biblioteki idą tylko po to,
by wziąć książkę, bo pani od polskiego się ich czepia - szok!
To samo jest w szkołach średnich, więc: MEN będzie musiało
obniżyć niedługo wymagania procentowe wiedzy z 30% do 20%,
a może i 15%, to, i ta rozwiązłość młodzieży może szokować.
Jednym słowem; Polska młodzież zmierza do analfabetyzmu wtórnego,
taki wpływ ma reforma szkolnictwa we współczesnej Polsce, tj:
dostosowujemy się do standardów: UE i USA ...
Pani minister Hall reformuje i nad reformami nie panuje, przypomina mi to
króla sasa; "jedz pij i popuszczaj pasa", a wszystko się samo dokona!
Dyscyplina upada, bo regulaminy w szkołach są zapisem martwym,
uczeń robi co chce; chce odsłuchuje na lekcji telefon komórkowy i wara,
by mu nauczyciel przeszkadzał zwracaniem uwagi gdzie się znajduje!
Zwalnia się sam, rzucając byle jak wydarty z zeszytu szkolnego zwitek papieru
z nagryzmolonymi nie do przeczytania kulfonami, tj; usprawiedliwienie
nagłego wyjścia, najczęściej na telefon od taty czy mamy - ma prawo,
ta władza mu go dała, przecież jest pełnoletni i sam dokonuje wyborów
- ma prawo! Ma prawo również zabronić, by wychowawca odczytał
jego rodzicom ocen semestralnych, itd; itp ...
Wszystko jest uczniowi dozwolone, on decyduje; co ma się uczyć,
jak ma się uczyć, jak w życiu postępować, by mu tylko było cacy!
Pani minister Hall z tak liberalnym podejściem minęła się z powołaniem,
powinna reformować polskie więziennictwo, być klawiszem w więzieniu,
albo dyrektorem - przynajmniej, ja tak sądzę widząc, jaką krzywdę wyrządza
polskiemu szkolnictwu, tymi swoimi; "twórczymi" pomysłami ...
Wiecie kochani rodzice, Polacy, do czego teraz zmierzamy
z tak reformowanym szkolnictwem?
Inne tematy w dziale Polityka