Marek Migalski Marek Migalski
102
BLOG

Zarzucano mi, że byłem złodziejem!!!!!!

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 67

 

Dzisiaj trochę na luzie, dobrze? Otóż wczoraj „Gazeta Wyborcza” opublikowała ze mną wywiad – panie Wielowieyska i Nowakowska zadawały niełatwe pytania, ale taka już rola dziennikarek; ja udzielałem jak najmądrzejszych odpowiedzi;  tytuł wywiadu jest adekwatny do tego, co powiedziałem; lidy właściwe. Nawet moje zdjęcie przedstawia mnie takim, jaki jestem, a nie jakąś moją karykaturę. No to czego się czepiam, zapytacie Państwo? Szczegółu, maleńkiego szczególiku. Na samym końcu pojawia się bowiem notka o mnie.

Co byście Państwo napisali? No – „doktor politologii, eurodeputowany PiS”, czy jakoś tak. Ha, jakiś mądrala w Wyborczej nie mógł jednak tak sobie po prostu napisać o mnie. Musiał coś dodać słodkiego. I dodał. Oto treść całej notki, miłej zabawy: „Doktor politologii na UŚ. Zarzucano mu, że jako komentator był ukrytym zwolennikiem PiS. PiS zwróciło na niego uwagę gdy skrytykował środowisko akademickie za niechętny stosunek do lustracji. W 2009 roku został jedynką PiS na Śląsku i dostał się do europarlamentu.”

Zacznijmy do tego, czy wyobrażacie sobie Państwo, że pod wywiadem w GW z prof. Leną Kolarską – Bobińską znajduje się notka – „Zarzucano jej, że jako komentatorka  była ukrytym zwolennikiem PO”. Albo pod felietonem prof. Magdaleny Środy – „Zarzucano jej, że jako komentatorka była ukrytym zwolennikiem (ups, ukrytą zwolenniczką chyba) przeróżnych partii lewicowych”. A przecież obie panie startowały w ostatnich wyborach do PE – pierwsza z listy PO, druga z listy SdPl (nazwa komitetu wyborczego to „Porozumienie dla Przyszłości – Centrolewica”, wcześniej była ministrem w przesławnym rządzie Leszka Millera). 

Ale ciekawe jest także i to, że przecież ten mądrala z Wyborczej, który sporządził tę słodką notkę…nie skłamał! Bo rzeczywiście – zarzucano mi, że sprzyjam PiS-owi. Faktycznie, byłem jednym z niewielu komentatorów, którzy na dźwięk słów „Kaczyński”, czy „PiS”, nie toczyli piany z pyska, a hotelowe igraszki w pokoju Renaty Beger nie uznawali za koniec polskiej demokracji, a jedynie za jej codzienne, brzydkie oblicze. Wielokrotnie to już wyjaśniałem – nie byłem obiektywny, bo nikt nie jest, ale byłem niezależny. To, co mówiłem, było mądre, albo głupie, ale moje – nikt mi nie suflował, nikt mi nie podpowiadał, co mam mówić. Dlatego mam prośbę do tego geniusza z GW, żeby w następnych notkach zamieszczał następujące informacje:

Marek Migalski – zarzucano mu, że:

- ukradł piórnik Zosi z III c (nieprawda)

- zamknął nauczycielkę Teresę K. w ubikacji w 1979 roku w S. P. nr 13 w Raciborzu (prawda)

- poderwał Klaudię, dziewczynę Mariana W. (Marian, przepraszam)

- porzucił Klaudię, dziewczynę Mariana W. (Klaudia, przepraszam)

- wraz z Rafałem K. Maćkiem Z. skopał Krzysztofa S. w 1981 roku za to, że nazwał jednego z nich „grubasem” (no ok., prawda, ale Krzysiek był od nas starszy o 4 lata i silniejszy, więc się gnojkowi należało, a sam nie dałbym rady)

- jest zaginionym  bratem Angeliny Jolly (nieprawda, niestety…)

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (67)

Inne tematy w dziale Polityka