Marek Migalski Marek Migalski
491
BLOG

Pomnik to nie grób. Zło to nie dobro.

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 69

 

Sprawa pomnika w Ossowie jest, wbrew pozorom, bardzo ważna i symptomatyczna.

Doszło bowiem do piramidalnego nieporozumienia – państwo polskie ma obowiązek dbania o groby wszystkich poległych na jej ziemi żołnierzy, bez względu na to, czy byli najeźdźcami czy obrońcami. I państwo polskie nie ma prawa do stawiania pomników agresorom i tym, których celem było jego (czyli owego państwa) unicestwienie. Kwestią zasadniczą jest więc czy w Ossowie stawiamy pomnik, czy dbamy o groby. Wszystko wskazuje na to, że mamy tam do czynienia z tym pierwszym, więc państwo polskie, zwłaszcza w osobie prezydenta, nie powinna mieć z tym nic wspólnego.

Sprawa jest głębsza. We współczesnym świecie mamy bowiem do czynienia z postmodernistyczną próbą relatywizacji pojęcia dobra i zła. Niemcy budują centrum wypędzonych, w którym zrównani będą zarówno kaci, jak i ofiary, bowiem wszystkie narody Europy zostaną przedstawione jako wypędzane i cierpiące. Nikt nie będzie tam stawiał pytań o sprawców, o przyczyny, o najeźdźców, o winę, karę. Takie sprowadzanie historii do wymiaru jedynie ludzkiego skutkuje rozmyciem pojęcia dobra, bowiem jeśli wszyscy są ofiarami, to nie ma sensu doszukiwać się dobra i zła, winy i kary. Wszyscy w obliczu śmierci i cierpienia jesteśmy wszak równi.

Rosjanie robią to samo – domagają się uznania cierpień swoich żołnierzy z 1920 roku jako równorzędnych wobec tych, jakie były doświadczeniem więźniów Gułagu czy Katynia. Cel jest ten sam- wmówienie wszystkim, że w obliczu szaleństwa XX wieku nie ma lepszych i gorszych – wszyscy jesteśmy ofiarami, wszyscy cierpieliśmy. 

Wydaje się to głęboko humanistycznym podejściem – jednak w istocie jest to świadomy zabieg marketingowy ze strony tych, którzy mają prawo czuć się odpowiedzialnymi za zbrodnie minionego stulecia i dlatego celowo próbują rozmyć swoją winę. Jest to także, przy okazji, wyraz coraz powszechniejszego, postmodernistycznego przekonania przedstawicieli elit intelektualnych, ale także zwykłych konsumentów popkultury, że nie ma dobra i zła, winy i kary, piekła i nieba. Że  nie mam prawa do używania takich pojęć, bo są one relatywne i służą opresji jednych nad drugimi. Że nowoczesność oznaczać musi zamazanie wszelkich norm moralnych i aksjologicznych.

Dlatego nie możemy stawiać pomnika tym, których celem było zniszczenie naszego państwa. I musimy dbać o ich groby.     

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (69)

Inne tematy w dziale Polityka