Donald Tusk urządził pokazówę w stylu Putina opieprzając szefów OFE. Zupełnie przypominało to wizytę premiera Rosji w spożywczaku i domaganie się od biednego kierownika owego sklepu obniżenia cen.
Dwie refleksje. Po pierwsze, pomyślmy przez chwilę (to moja ulubiona zabawa intelektualna ostatnich trzech lat) co by było, gdyby zrobił to premier Kaczyński w czasach swoich rządówJ Protestom ekonomistów i polityków nie byłoby końca. Ryszard Petru wyłby w niebogłosy, że współczesny świat nie zna tego typu ingerencji w gospodarkę (od czasów Hitlera i Stalina, oczywiście). Róża Thun prosiłaby Parlament Europejski o interwencję zbrojną w celu ratowania rudymentów demokracji w Polsce. A Tomasz Wołek pakowałby, filmowany w tym czasie przez telewizje całego kraju, swój żebraczy tobołek i udawał się na emigrację do Czech. No ale mamy rządy PO, więc jutro nikt o tym nie będzie pamiętał.
Po drugie, i nikt tego chyba nie zauważył, ten atak na OFE to w istocie był atak na Jerzego Buzka. No bo przecież kto rządził w kraju, gdy były one wprowadzane? Kto jest do dzisiaj dumny, że to jego gabinet był autorem owej reformy emerytalnej? Kto uchodzi za największego reformatora od czasów Grabskiego? No wszak Pan Premier, Prezydent, Przewodniczący, Profesor Jerzy Buzek – nasz człowiek w PE! Dlaczego więc Tusk atakuje Buzka? No i jaka będzie odpowiedź Pana PPPP Jerzego Buzka? Europa czeka w napięciu na srogą zemstę! Drżyjmy! Pomsta będzie sroga – jak na początku Pulp Fiction!


Komentarze
Pokaż komentarze (82)