Marek Migalski Marek Migalski
283
BLOG

Pochwała kłótoty

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 93

 

Uznajcie mnie za wariata, ale ja wcale się nie oburzam na to, co stało się w rocznicę powstania Solidarności. Na te spory, kłótnie, waśnie. Bo o to przecież walczyliśmy – żebyśmy się mogli różnić i to także brzydko różnić. By można było mieć na różne sprawy różne mniemania. By można było wygwizdać premiera i łajać publicznie szefa opozycji.

Ale cieszę się z tego, co się stało, także z innego powodu, a mianowicie – że to fajne, że kłócimy się także o przeszłość. Że zadajemy sobie pytania i odpowiadamy na nie zgodnie z własną mądrością czy głupotą. I mamy możliwość twierdzenia, że Wałęsa to „Bolek”, że Henryka Krzywonos nie była pierwszą, która zatrzymała tramwaje, że Geremek i Mazowiecki reprezentowali linię umiarkowaną, by nie rzec kapitulacyjną, że Lecha Kaczyński był obecny w stoczni i był tam ważną osobą. Ale jak ktoś chce, niech sobie myśli, że Wałęsa to rycerz bez skazy, Krzywonos była ważniejsza, niż Walentynowicz; Geremek i Mazowiecki rozpętali strajk na Wybrzeżu, a Lech Kaczyński bał się własnego cienia. Chyba nie muszę dodawać ku której wizji naszej historii jest mi bliżej, ale cieszę się, że w naszym kraju kłócimy się o historię, mamy prawo do wygadywania głupot i spieramy się, zamiast celebrować laurkowe akademie ku czci.

Cieszę się, że mamy w Polsce demokrację. Niech żyje  głupota i „kłótota”!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (93)

Inne tematy w dziale Polityka