Wzmocnijmy wczorajszy mój wpis - wzrastający z siłę SLD staje się coraz bardziej oczywistym przyszłym koalicjantem PO lub PiS. Obie te partie, za cenę zachowania lub odzyskania władzy, będą gotowe zawrzeć sojusz z lewicą. O ile liderzy Platformy przyznają to już prawie otwarcie, o tyle pisowcy jeszcze się krygują, ale oczywistą oczywistością jest to, że Jarosław Kaczyński po raz kolejny wykaże się swoim znanym powszechnie pragmatyzmem i nie zawaha się przed romansem z SLD, jeśli tylko mógłby w ten sposób odsunąć od władzy Donalda Tuska. Czeka więc nas w obu przypadkach powrót postkomunistów do kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Jedyną szansą na zablokowanie powrotu lewicy do władzy jest sukces PJN. I choćby się to komuś bardzo nie podobało, to właśnie nasza obecność w przyszłym Sejmie może nie dopuścić do udziału SLD w rządzeniu krajem. Dlatego że możemy być niezbędnym elementem gabinetowej układanki zarówno dla PO, jak i dla PiS. Co z tego, że każda z tych dwóch partii uzyska dobry wynik, skoro nie będzie mogła stworzyć rządu bez udziału lewicy. W przypadku koalicji PO z SLD otrzymalibyśmy więc gabinet lewicowy w sferze aksjologicznej; w przypadku koalicji PiS z SLD będziemy mieli do czynienia w rządem lewicowym w sferze gospodarczej. I tak źle, i tak niedobrze.
Dlatego apelujemy do wyborców PO i PiS – nie wystarczy, żeby wasze formacje wygrały wybory, one muszą mieć jeszcze solidnego, prawicowego koalicjanta. Jeśli więc nie chcecie lewicy u władzy – zagłosujcie na PJN! To jedyna gwarancja utrzymania SLD z dala od ministerstw i urzędów wojewódzkich! Nie chcesz Napieralskiego i Senyszyn w rządzie? Głosuj na PJN!


Komentarze
Pokaż komentarze (118)