Sprawa pierwsza - podobno na twitterze ktoś się pode mnie podszywa. Oświadczam więc, że nie mam konta na twitterze i w najbliższym czasie nie zamierzam mieć. Proszę więc traktować wpisy kogoś, kto określa się jako Marek Migalski traktować jako fałszywki.
Po drugie - naszła mnie taka oto refleksja po wyjściu Mariusza Błaszczaka z Radia Zet: nikt nie zauważa, jak Mariusz wchodzi, jak mówi i jak jest, ale wszyscy zauważyli jak wyszedł, jak nie mówi i jak go nie ma. Dziwne. Haiku.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)