Wczoraj blogerka "emigracja" strzeliła do mnie zwyczajowym atakiem w stylu: "Co Pan tutaj wypisuje? Lepiej niech Pan powie, co Pan tam robi w tym PE". Zazwyczaj ignoruję tego typu prośby, bo uważam, że blog jest moją własnością i miejscem, gdzie piszę co chcę. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć o mojej aktywności w PE i w Polsce, to zachęcam do odwiedzenia stron internetowych PE oraz mojej strony ( www.migalski.eu ). Ale dla "emigracji" zrobię wyjątek i opiszę pokrótce, co wczoraj robiłem w Brukseli (choć mam absolutną pewność, że pałkarze PiS i PO i tak będą nadal pluli i toczyli pianę z buź).
Poranek zaczął się kilkugodzinnym posiedzeniem Komisji Kultury. Rozpoczęliśmy od głosowań nad bardzo technicznym raportem o polityce w zakresie widma radiowego, następnie nad raportem Unia innowacji, w którym byłem tzw. posłem cieniem oraz nad absolutorium dla 3 sekcji budżetu za 2009 rok. To głosowanie przegrałem - jako jedyny głosowałem przeciwko. W dalszej części posiedzenia zapoznaliśmy się z postępami we wdrażaniu znaku dziedzictwa europejskiego. Raport na ten temat został zaakceptowany przez komisję już kilka miesięcy temu, wczoraj dowiedzieliśmy się, jakie jest stanowisko Rady i jak posuwają się prace w tej dziedzinie. W dalszej części spotkania rozpatrzyliśmy projekt sprawozdania dotyczący inicjatywy "Mobilna Młodzież". Raport ten wkrótce będzie głosowany w Komisji Kultury i jest ważny ze względu na fakt, iż "Mobilna Młodzież" jest sztandarowym projektem strategii Europa 2020 w dziedzinie edukacji, który jeszcze przed swoim wyborem na unijnego komisarza zapowiedziała Androulla Vasssiliou. Odbyliśmy również pierwszą wymianę poglądów na temat raportu, który wkrótce powstanie w naszej komisji, a mianowicie "Kino europejskie w dobie cyfrowej".
Z Komisji Kultury ruszyłem prosto na posiedzenie delegacji do spraw stosunków z Rosją. Tutaj duży sukces: udało mi się przeforsować propozycję włączenia w plan następnego posiedzenia grup roboczych z Rosjanami dyskusji na temat stanu wdrażanie "planu 6-punktowego dla Gruzji" Sarcozy'ego. Uważam to za kwestię niezwykle istotną ze względu na toczące się obecnie negocjacje nad nową umową o partnerstwie i współpracy między Unią a Rosją.
Drugą ważną sprawą podjętą w zakończeniu spotkania była kwestia Siergieja Magnitskiego. Wraz z Poseł Ojuland z Estonii oraz Posłem Nitrasem wystąpiliśmy z prośbą o przeprowadzenie debaty nad postępami w śledztwie dotyczącym śmierci tego znanego obrońcy praw człowieka i prawnika. Udało mi się przekonać przewodniczącego delegacji, że sprawa Magnitskiego jest tylko jednym z przykładów łamania praw człowieka w Rosji a szeroka debata na ten temat w naszej delegacji jest nieodzowna.
Kolejny punkt wczorajszego dnia to posiedzenie koordynatorów komisji kultury, podczas którego zapadają decyzje o dalszych pracach komisji: jaki raport, kto, kiedy i dlaczego powinien napisać. Mój fawory, do którego się przymierzam, czyli opinia na temat zbrodni popełnionych przez reżimy totalitarne w Europie, czeka na decyzję koordynatorów już od miesiąca. I tym razem musieliśmy zadecydować o przesunięciu decyzji w tej sprawie na następne spotkanie (wielką chrapkę na to ma EPP).
Wczoraj odbyło się również posiedzenie "posłów cieni" , do jednego z raportów, który jeszcze w tym miesiącu zostanie poddany pod głosowanie, a mianowicie "Kulturowy wymiar działań zewnętrznych Unii Europejskiej". Do raportu zgłoszono aż 189 poprawek, sprawozdawczyni zaproponowała więc kompromisy pomiędzy częścią z nich. Przedyskutowaliśmy pozycje frakcji politycznych w stosunku do najbardziej kontrowersyjnych poprawek i, jak to często w Parlamencie Europejskim bywa, największe rozbieżności powstały na linii podziałów z socjalistami.
Popołudnie to konsultacje z doradcami politycznymi Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Zbliżają się bowiem deadliny na wnoszenie poprawek do niektórych raportów. I tutaj znowu kultura - przede wszystkim raport "Mobilna Młodzież".
Wieczór zdominowały sprawy białoruskie. Prezydium Parlamentu zadecydowało bowiem dopiero wczoraj o umieszczeniu w projekcie porządku przyszłotygodniowych obrad, debaty nad sytuacją na Białorusi. Jako zastępca członka w delegacji UE do spraw kontaktów z Białorusią, rozpocząłem z doradcami pracę nad projektem rezolucji ECRu w tej sprawie. Chcę, aby dawała ona jasny sygnał zarówno reżimowi Łukaszenki, że Unia nie będzie tolerować braku praworządności w tym kraju, jaki i społeczeństwu białoruskiemu, że wspieramy demokratyczne przemiany i pomożemy represjonowanym opozycjonistom.
Oprócz tego, oczywiście, znalazłem czas na dwa wpisy blogerskie i sprawy PJN-owskie, ale to w ramach przyjemności i relaksu:) "Emigracjo" - może być, czy jednak sobie trochę potoczymy pianę? A codziennie zapraszam na swoją stronę internetową, gdzie informuję o swoich najważniejszych dokonaniach w Belgii i w Polsce.


Komentarze
Pokaż komentarze (69)