Marek Migalski Marek Migalski
2094
BLOG

ECR dla Czecha, czyli pies ogrodnika i Czernomyrdin

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 45

 

Chcieli jak najlepiej, a wyszło jak zawsze - tymi słowami premiera Czernomyrdina możnaby skomentować wysiłki moich pisowskich kolegów w związku z dzisiejszymi wyborami szefa ECR. W efekcie ich działań jeden Polak stracił ważne stanowisko w PE, a inny go nie uzyskał. Zgodnym wysiłkiem eurodeputowanych PiS Michał Kamiński stracił funkcję przewodniczącego ECR, ale zabrakło im już umiejętności, by zastąpić go innym Polakiem.
 
Wystawiony przez nich Ryszard Legutko został ośmieszony, bo zaraz na początku posiedzenia zrezygnował z kandydowania i walka o szefostwo w mojej frakcji parlamentarnej rozegrała się między Czechem i Brytyjczykiem( nie miałem więc okazji do oddania na niego głosu, tak jak obiecałem to publicznie). Ciekawe jak na to, zareagują wyborcy PiS, tak mocno podkreślający wartość obrony polskich interesów na forum unijnym. A może szefowie PiS uznali, że lepiej bronić polskiej racji stanu będzie Honza Zahradil albo Timothy Kirkhope? No to gratuluję pomysłu! Następnym razem niech o polskie interesy zadba Hans Klos i czy Pierre Doliński.
 
Efektem europejskiej polityki PiS jest to, że w wyniku partyjnej zaciekłości pewnego ugrupowania Polska traci istotny przyczółek do walki o nasze interesy, poważny profesor jest ośmieszony,15 Polaków w ECR może nie mieć nawet wiceprzewodniczącego frakcji, a my jesteśmy oceniani w PE jako awanturnicy i ludzie niezdolni do kooperacji ponad podziałami politycznymi. Przypomnę bowiem, że kadencja Michała Kamińskiego upływała w listopadzie tego roku, ale pisowcy nie mogli znieść tego, żeby przez parę miesięcy to ważne stanowisko zajmował ktoś nie od nich. Co więcej, zmalały szanse na to, by profesor Legutko został przez naszą grupę nominowany w następnej połowie kadencji na wiceprzewodniczącego PE (bo Brytyjczycy będą na pewno chcieli funkcji szefa ECR po listopadzie 2011 roku, a Czesi zażądają zapewne w zamian stanowiska wiceszefa parlamentu). Oto ostateczny rezultat "przebiegłości" i "dalekowzroczności" naszych kolegów z PiS. Pogratulować polityki spod znaku "psa ogrodnika", co to samem nie zje, ale innemu też nie da.
 
 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka