Podczas wczorajszego spotkania Delegacji Parlamentu Europejskiego do komisji współpracy parlamentarnej UE-Rosja Przewodniczący, Andreji Klimov, współprzewodniczący tej delegacji ze strony rosyjskiej, udzielając odpowiedzi na zadane przez mnie pytanie, które dotyczyło sytuacji na Białorusi, użył bardzo ciekawego porównania. Pan Klimov stwerdził, że Rosja nie traktuje Białorusi jako osobnego państwa i porównał obecną sytuację między Federacją Rosyjską a Białorusią, do sytuacji, jaka miała miejsce między NRD i RFN. Przewodniczący Klimov stwierdził, że Niemcy powinni doskonale rozumieć tą zależność, ponieważ ponad 20 lat temu byli w podobnej sytuacji.
Ponownie poprosiłem o przybliżenie tej interesującej tezy, ponieważ nie znajdowałem żadnej analogii między Białorusią i Rosji z jednej, a NRD i RFN z drugiej strony i uznałem to porównanie za skandaliczne (a jednocześnie prawdziwie opisujące sposób traktowania Mińska przez Moskwę). Przewodniczący odpowiedział, że nie chodziło mu o dokładne porównanie, lecz o wskazanie podobieństw oraz zażyłości między tymi krajami. Przyjąłem do wiadomości to wyjaśnienie, ale w głowie pozostała mi ta chwila szczerości w wykonaniu tego sowieckiego (ups - oczywiście, rosyjskiego) dygnitarza.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)