Marek Migalski Marek Migalski
3188
BLOG

O R. Czarneckim z podziwem i otwartą gębą

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 72

 

Dzisiaj flauta zupełna w polskiej polityce - Jarosław Kaczyński tłumaczy się ze swoich słów o biedakach kupujących w Biedronce i o Adamie Małyszu. Donald Tusk kokietuje tegoż Małysza i przygotowuje się do sobotniej debaty z celebrytami. Grzegorz Napieralski zapewne zamawia gdzieś jabłka. Słowem - norma. Ale ja chciałbym dzisiaj poruszyć temat ważki, niebanalny i arcyistotny. Otóż nie wiecie Państwo, że w naszej polityce jest ktoś wielki, wszechstronny, posiadacz wielu talentów. Omnibus - rzekłbyś. Człek to niedoceniany i lekceważony, poniżany i ośmieszany. Niesłusznie, moi drodzy, niesłusznie.
Zapytacie - o kogo chodzi. O Ryszarda Czarneckiego - odpowiem. Kiedy Piotr Zaremba wskazywał go jako jednego z wielu intelektualistów, którzy pozostali przy Prezesie, przyznam, zarykiwaliśmy się ze śmiechu z kolegami z PE. Ale teraz jest mi głupio, po prostu - źle się czuję wspominając swoją ówczesną podłość. Dlaczego? Bo to jednak prawdziwy człowiek renesansu. Kiedy się o tym przekonałem? Kiedy zerknąłem na statystyki Rysia w materii wystąpień na posiedzeniu plenarnym PE. Rysiek bardzo zabiega o to, by wypowiadać się na każdy temat. Inni politycy z niego kpią, ale to przez zwykłą zawiść i zazdrość, że nie mają tak szerokich horyzontów, jak nasz Rysiu - Ptysiu.
Całą sprawą zainteresowałem się, kiedy zobaczyłem Rysia pędzącego na debatę o pyle arktycznym. Pomyślałem sobie - co Rysiek może wiedzieć o tego typu pyłach? Ale to nic - kolega Czarnecki wypowiadał się na przykład w kwestii bananów. Ale także: "Malezja: praktykowanie chłosty" ( W Malezji byłem, ale nie skorzystałem). Jak się ktoś tym rozemocjonował, to proponuję następny temat wystąpienia kolegi z pokoju obok: "Zabójstwa albinosów w Tanzanii". Macie dosyć tego typu hardcoru? To może coś relaksującego - "Wymuszona prostytucja w trakcie mistrzostw świata piłki nożnej w 2006 roku". Wszak Rysiek jest znanym miłośnikiem ... piłki nożnej. Jak się ktoś za bardzo podniecił, to warto, by wysłuchał czegoś uspakajającego: "Produkcja opium do celów medycznych w Afganistanie". A jak komuś pociąg nie przeszedł, to proponuję: "Przyznawanie uprawnień maszynistom prowadzącym lokomotywy i pociągi". A może coś eschatologicznego? Już się robi: "Pożary lasów i powodzie". Jak ktoś przeżyłby Armagedon, to na pewno z uwagą wysłucha innego speechu Ryśka: " Prawa pasażerów w transporcie autobusowym i autokarowym". I tak dalej, i tym podobne...
Podobno toczy się poważny spór o to, czy ostatnim człowiekiem, który mógł jeszcze opanować całą wiedzę dostępną w jego czasach, był Arystoteles czy Leonardo da Vinci. Po tej notce nie macie chyba Państwo wątpliwości, że to nieprawda - ostatnim człowiekiem (ale nie Nietzscheańskim, lecz renesansowym) tego typu jest Ricardo Czarnecki. Czapki z głów, chamy!

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka