Nasza partia została zarejestrowana przed kilkoma dniami. Jako środowisko polityczne ukonstytuowaliśmy się jakieś cztery miesiące temu. Czy jakoś już wpłynęliśmy na życie polityczne? Warto o mały bilans.
Najważniejsze - odczarowaliśmy słowo "reforma". O ile przez całe ponad trzy lata PO unikała go jak diabeł święconej wody, o tyle od kilku miesięcy postanowiła przyśpieszyć owe reformy, a nawet zaproponować cały ich pakiet. Od 2007 roku słyszeliśmy, że reformy są niepotrzebne, że trzeba krajem tylko administrować, a nagle rząd Donalda Tuska dostał reformatorskiego szału. I dobrze, choć trochę późno. Ale niewątpliwie stało się pod wpływem tego, że pojawił się podmiot, który nie boi się tego, żeby głośno mówić, że przed nami głębokie i poważne reformy.
Naszymi głosami zmieniono zasady prowadzenia kampanii wyborczej. O skutkach przyjętych norm przekonamy się już w najbliższych wyborach (a są one fundamentalne). Mniej będzie bajeru i picu, więcej debaty merytorycznej i bezpośredniego kontaktu z wyborcami. O cos takiego właśnie nam chodziło i takiego sposobu prowadzenia sporów chcieliśmy. Co prawda nie udało się nam zakończyć wojny polsko - polskiej, ale przynajmniej będzie jej mniej w czasie kampanii.
Wprowadzenie przez nas kwestii nowoczesnej pomocy rodzinie odbiło się już w działaniach i programach wszystkich właściwie partii. Każda z nich za punkt honoru uznaje opracowanie na chybcika jakiegoś programu w tej materii. Wystarczyło do tego powstanie PJN i prezentacja naszych postulatów.
Dzięki naszym głosom udało się przeforsować ustawę o spółdzielniach, dzięki której mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych zaczną być prawdziwymi gospodarzami swoich mieszkań, a nie jedynie niewolnikami prezesów molochowatych spółdzielni.
Także myśmy odczarowali słowo "referendum". W naszym programie "Polski Obywatelskiej" znajduje się zapis o jak najczęstszym stosowaniu tego narzędzia demokracji bezpośredniej. Sami zaproponowaliśmy "OFErendum", czyli przeprowadzenie referendum w sprawie reform OFE przy okazji nadchodzących wyborów parlamentarnych. Na efekt nie trzeba było długo czekać - przedwczoraj SLD zażądał referendum w kwestii budowy w naszym kraju elektrowni atomowych. To cieszy.
Także w kwestii polityki zagranicznej odnosimy pewne sukcesy. Proponowane przez nas uznanie za priorytet polskiej prezydencji w UE podpisania układu stowarzyszeniowego z Ukrainą zostało już potwierdzone przez premiera oraz przez min. Dowgielewicza. Czekamy jeszcze na oficjalne uznanie tej kwestii, jako priorytetu polskiej prezydencji, ale jesteśmy dobrej myśli.
Coś by się jeszcze zapewne znalazło, ale i to wystarczy, by uznać, że jak na nowy podmiot zrobiliśmy trochę dobrego. Chcecie więcej? Prosimy o głosy na jesieni tego roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (97)