Marek Migalski Marek Migalski
2108
BLOG

"widz i uczestnik"

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 38

Kiedy na wiosnę 2009 roku kończyłem swoją karierę komentatorską, w zamieszczonym we „Wprost” rankingu najbardziej cenionych komentatorów politycznych , sporządzonym na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród kilkudziesięciu dziennikarzy, zająłem drugie miejsce (po prof. Jadwidze Staniszkis).  Trochę szkoda mi było porzucać ten „fach”, bo wiedziałem, że w żadnej innej dziedzinie życia nie osiągnę takich sukcesów. I rzeczywiście – w polityce, zwłaszcza tej partyjnej, idzie mi – mówiąc delikatnie – znacznie gorzejJ

Wyniki PJN w ostatnich wyborach nie są dla mnie satysfakcjonujące. Trzeba to przyznać i wyciągnąć z tego wnioski. Każdy polityk przeżywa takie chwile, kiedy projekt, któremu współpatronował, ponosi klęskę. I tego nie da się uniknąć – przyżywał to kiedyś Tusk, przeżywał Kaczyński. Ważne, co się z tą porażką zrobi – czy będzie ona traktowana jako niesprawiedliwa kara boska, czy też jako nauczka, z której należy wyciągnąć wnioski. O tym, co zrobi nasza partia będziemy decydowali już za tydzień na Radzie Krajowej. Ja będę rekomendował dalszą walkę, ciągłe tworzenie centroprawicowej alternatywy dla PiS i PO, utrzymywanie swojej podmiotowości, budowanie jak najszerszej formuły współpracy opozycji pozaparlamentarnej. I nieporzucanie ducha. Tyle na razie o partii, bo więcej należy się przede wszystkim i najpierw moim koleżankom i kolegom z PJN.

Ale niedzielna porażka ma także wpływ na moją osobistą działalność – dlatego zdecydowałem się, że zintensyfikuję swoją działalność  w Parlamencie Europejskim (ze względu na zmniejszenie się aktywności w kraju) oraz przesunę akcent w swojej twórczości blogowej -z czysto politycznej na polityczno – analityczną. Co to oznacza? Po pierwsze, ze względu na zbliżenie się mojej krajowej sprawczości do zera, muszę wykorzystać narzędzia dane mi z Brukseli do swojej działalności politycznej (zerowa sprawczość jest wynikiem jednak zachowania swojej całkowitej podmiotowości – czasami między tymi wartościami występuje dialektyczne napięcie). Więcej zatem będę poświęcał uwagi na tym blogu swojej europejskiej aktywności, co może być dla wielu Czytelników nieco nudne, ale dzisiaj pozostały mi jedynie brukselskie narzędzia do uprawiania polityki i jeśli mam mieć czyste sumienie w 2014 roku, to muszę to uwzględniać.

Po drugie – moja blogowa twórczość, jeśli będzie poświęcona sprawom krajowym, ma mieć bardziej charakter analityczny, niźli polityczny. Oczywiście, wciąż pozostaję politykiem i wciąż mam zamiar zmieniać świat, a nie tylko go opisywać, ale proszę traktować moje wpisy traktujące o polskiej scenie politycznej bardziej jako analizy politologiczne, a mniej jako próbę wpływania na politykę. Choć muszę to uczciwie przyznać – nie wyzbywam się chęci oddziaływania na polityczną rzeczywistość także za pomocą tego bloga. Jednak chciałbym, żeby akcenty były przesunięte na rozumienie świata, a nie na jego zmienianie. Zmieniać mam zamiar przede wszystkim za pomocą swojej aktywności w PE, na blogu chcę przede wszystkim pomagać w rozumieniu procesów politycznych (w czym byłem, jak napisałem na początku, niezły – a dziś rozumiem i widzę nieporównanie więcej).

Dlatego postanowiłem zmienić nieco swój profil –  „fruwającego ornitologa” zmieniam dziś na „widza i uczestnika”, by nawiązać do słynnej książki Raymonda Arona   

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka