Blog
prawy.prosty.blog
Michał Śródka
0 obserwujących 3 notki 2539 odsłon
Michał Śródka, 11 października 2018 r.

KRÓTKI TEKST O KULTURZE I O FILMIE KLER SŁÓW KILKA.

154 3 1 A A A

Zacznę od napisania, że nie widziałem tego filmu - tak, poza zwiastunami jak lub kto woli "trailerami" - nie widziałem absolutnie nic. Pisząc tę notkę mam inny cel - nie zamierzam wychwalać tego filmu, nie zamierzam krytykować "Kleru" skupię się raczej na atmosferze jaka wokół niego się wytworzyła - jak przy każdej produkcji która porusza tematy klasyfikowane jako kontrowersyjne.
Jaką mamy sytuację - najprościej mówiąc szeroko rozumiana lewica film chwali, popiera a szeroko rozumiane środowiska skupione wokół kościoła film ten krytykują. Ale...

Film ten - podobnie jak wiele wiele wiele innych filmów - powstał przy wsparciu środków publicznych tzw. dotacji co w moich oczach jest już poważnym błędem, ponieważ stoję przy stanowisku że kultura nie powinna być finansowana ze środków publicznych. Dlaczego? Ponieważ ludzie mają różny gust, różne upodobania i również różny światopogląd.  Kiedy powstał film "Wołyń" - tego samego reżysera co film "Kler" - na reżysera spadła krytyka ze strony środowisk lewicowych, podobnie jak teraz film "Kler" nie podoba się środowiskom deklarujących się jako prawicowe. Przecież jednym z zarzutów wobec filmu "Kler" jest to, że powstał przy wsparciu środków publicznych. W dawnych czasach istniała instytucja mecenatu, sięgając do definicji "mecenas sztuki" czytamy że jest to osoba lub instytucja popierająca rozwój literatury i sztuki, która udziela wsparcia finansowego artystom. Wyróżniano mecenaty dworskie, królewskie, magnackie czy kościelne (papieskie). W przedrozbiorowej Polsce mecenatem sztuki był Król Stanisław August Poniatowski, który finansował liczne przedsięwzięcia artystyczne wielokrotnie zaciągając w tym celu pożyczki przez co wiele osób zarzucało mu trwonienie pieniędzy tak bardzo potrzebnych chociażby na wojsko.
W czasach obecnych, rolę mecenasa pełni państwo nierzadko przez swoje instytucje (tzw. spółki skarbu państwa) jak np. TVP czy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czy nie jest to więc trwonienie pieniędzy? Jakie jest moralne uzasadnienie finansowania kultury ze środków publicznych? Osobiście spotkałem się z gadaniem że jak państwo nie pomoże, nie wspomoże dotacją to wiele projektów by nie powstało. Szanowni państwo, w dawnych czasach również wiele projektów nie powstało bo autor nie miał środków na sfinansowanie dzieła. Ale dzięki temu ta kultura wchodziła na coraz wyższy poziom. A przede wszystkim nie było powszechnego dziś argumentu "a bo ja płacę podatki i ja sobie nie życzę żeby takie coś jak /wstaw tytuł/ powstało z pieniędzy publicznych"

Myślę że różne środowiska w Polsce czy to te prawicowe czy te lewicowe, mogłyby same organizować wsparcie dla swoich - czyt. takich którzy tworzą to co lubią i popierają te środowiska - twórców. Poza tym...dlaczego twórca A ma mieć łatwiej bo otrzymał wsparcie od państwa a twórca B dostanie kijem po głowie? No? Dlaczego? Im mniej demokracji w kulturze tym ta kultura będzie na coraz wyższym poziomie.



Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Bloger o poglądach konserwatywno-liberalnych. Pasjonat historii. Z serca i duszy Polak i Wielkopolanin. Anty-demokrata.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @johndoe Tak czy siak, jest to jego sprawa...
  • @Ja wiem Szanowny Panie, nie jesteśmy na ty. Nie przypominam sobie abyśmy w jakiś sposób się...
  • @Jakub Gałązka W wariancie optymistycznym trzymałbym kciuki żeby podjęli rozsądną...

Tematy w dziale Kultura