MikeKubus
Actus hominis, non dignitas iudicetur
3 obserwujących
14 notek
8364 odsłony
420 odsłon

Generał Mróz przechodzi w stan spoczynku?

Wykop Skomentuj9


        Car Aleksander III powiedział kiedyś, że "Rosja ma tylko dwóch sojuszników – armię i flotę." i ciągle w służbie jest   niepokonany Generał Mróz, który uratował Rosję przed Napoleonem i Hitlerem.


        Ale jak sobie Rosja poradzi, gdy Generał Mróz w końcu przejdzie w stan spoczynku? 


         Pragnieniem władców Rosji przez wieki było wykorzystanie zasobów Arktyki i Syberii i teraz kiedy to się w końcu może zrealizować z powodu globalnego ocieplenia, to dla Rosji oprócz niebywałej szansy pojawia się olbrzymie zagrożenie. 

        Czy to zwykła bójka w barze, czy prawdziwa wojna, każdy chce mieć osłonięte plecy. W bójce zawsze lepiej mieć za plecami ścianę, czy kontuar... ;) Polska się o tym wielokrotnie przekonała, gdy była atakowana z jednego kierunku, to przeważnie dawali sobie radę nasi przodkowie, ale nie zawsze tak było i większość przegranych wojen musieli toczyć na kilku kierunkach jednocześnie. Niestety nasze położenie jest, jakie jest. Stoimy na otwartej przestrzeni i ciągle mamy niekryte plecy. Dlatego sojusz z Litwą, czy wcześniej z Węgrami dawał nam taką przewagę,  mogliśmy się oprzeć plecami o "przyjaciela", a mając bezpieczne plecy, łatwiej się walczy... 

        Rosja, co prawda nie ma przyjaciół, jak sama mówi, ale miała bezpieczne plecy. Tak za Napoleona, jaki za Hitlera, czy prowadząc wojny z Japonią, czy Chinami, mogła się oprzeć o Arktykę. Rosja stale miała bezpieczną północ, no, powiedzmy, że pociski balistyczne, czy samoloty dalekiego zasięgu trochę to bezpieczeństwo północy nadszarpnęło, ale jednak dawała pewną swobodę ruchu na innych kierunkach, ale teraz? 


            Tak wyglądał świat z perspektywy Anglosasów w XIX wieku, ale i Rosjan, tylko ci spoglądają na zewnątrz... Praktycznie cała Rosja poza ich zasięgiem. 

image




A teraz? 



image

mapa  Financial Times


        To jest mapa z 2013, pokazująca nowe bazy w Arktyce. Rosji otwiera się całkiem nowy kierunek, który muszą zabezpieczać, na razie wystarczą systemy A2AD, by kontrolować powietrze i powierzchnię wody. Chwilowo mają względny komfort, bo nim Amerykanie skoncentrują odpowiednie wojska, by zaatakować z tego kierunku, to Rosja zdąży pięć razy przerzucić tam wojska, ale problem pojawi się gdy Amerykanie na stałe rozlokują tam swoje jednostki, a wtedy to już trzeba będzie utrzymywać tam stałą obsadę. 

        Sytuacja Rosji przypomina trochę I RP, tyle że Rosjanie uczą się z jej porażek. I RP przez większość okresu prowadziła wojny na kierunku wschodnim i południowym (Podole). Często można znaleźć u niemieckich strategów zarzut, że polskie miasta były nieobwarowane i były wstawione na pastwę najeźdźcy, to było jedną z przyczyn tak dewastującego potopu szwedzkiego, atakowali nieobwarowane miasta, gdy  nasza armia tłumiła powstanie Kozaków i prowadziła wojnę z Rosją. Z jednej strony mieli rację, bo to było zaniedbanie, ale z drugiej strony ten obszar kraju nie widział wojny przez kilka wieków, a to już jest miarą sukcesu i realnej potęgi I RP. Ostatnie duże prace fortyfikacyjne w Koronie były prowadzone za Kazimierza, później złamanie Zakonu, praktycznie zabezpieczało całą północną i zachodnią granicę, bo kto mógł zagrozić z zachodu? Biedna  i zależna Brandenburgia?  Jak to mówią, Panie strzeż mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami sam sobie poradzę. 


        W pewnym sensie Rosja ma podobną sytuację. A może tak: 

image

źródło russian-military-forces
       

        To nie są wszystkie jednostki, ale sam obraz pozwala zrozumieć, gdzie Rosjanie widzą główne zagrożenie, ale co się stanie, gdy Arktyka odtaja? 



        „Rosja po prostu nie ma innego oceanu”  Dmitrij Kobylkin. 


        I będzie musiała go bronić. Rosjanie ledwo sobie radzą z zabezpieczeniem obecnych kierunków, a teraz muszą zabezpieczyć kolejny


                   A Generał błoto się buntuje

        Według niektórych danych Arktyka daje obecnie około 20% Rosyjskiego PKB i jej udział będzie rósł, ale będą rosły też koszty, bo dalsze inwestycje wiążą się z budowaniem w szczerym polu, gdzie wszystko trzeba dopiero doprowadzić od energii, po drogi i kolej. Oprócz tego Rosjanie mają tam niemały problem. Pod Syberią jest wieczna zmarzlina (szacunki mówią, że znajduje się ona pod  60% terytorium Rosji), wszystko fajne, gdy ona jest zamarznięta cały rok, ale gdy odmarznie, to tak jakby wszystko, co tam wybudowali, budowali na osuwisku, czy bagnie. Niedawny olbrzymi wyciek oleju, prawdopodobnie powstał przez globalne ocieplenie, a dokładniej podłoże pod instalacją rozmarzło, czego nie przewidziano... Rosjanie szacują, że do 2050 8% PKB pochłoną naprawy szkód powstałych w ten sposób. W tym roku, jest tam ekstremalnie ciepło, zobaczymy, jak to wszystko zachowa się w zimie... Znając życie większość instalacji i budynków jest tam dostosowana do w miarę stabilnych "zimowych" warunków, trudnych, ale stabilnych. Myślę, że Rosjanie będą mieli sporo problemów, gdy zaczną się tam wahania temperatur od -30 do +30 stopni, a przestarzała infrastruktura zostanie wystawiona na ich działanie... 

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka