... pomyśli nieświadomy realiów czytelnik, spojrzawszy na SG salonu24. A przecież od października jasnym było, że Tusk chce ograniczenia władzy prezydenckiej, a to automatycznie oznaczało wysunięcie na to stanowisko jakiegoś figuranta. Nic nowego pod słońcem - tak zrobił Putin, tak zrobił Jarosław "Słońce Pienin" Kaczyński, dlaczego nie ma tak postąpić Tusk?
Z punktu widzenia Platformy mało istotne jest, kto zasiądzie na stolcu prezydenckim, byle nie był to po raz kolejny Kaczyński. Innych kandydatów w PiS-ie nie ma - jeżeli byli, to już dawno wylecieli z hukiem, albo przeszli do Platformy z własnej woli. Dla Tuska prezydentura będzie ukoronowaniem kariery - i sięgnie po nią, gdy uzna, że pora na emeryturę. Dlatego mości ją sobie pod swoje potrzeby - duży splendor, mało obowiązków i pracy.
A na razie wciąż Tusk jest młodym, dziarskim politykiem, zasmakował w realnej władzy. Sprawdza się w niej jak mało kto - w ciężkich czasach przytomnie sterował gospodarką, utrzymując się na czele stawki skutecznych polityków naszego kontynentu.
W naszym kraju wcale nie potrzeba gwałtownych reform - pragną ich tylko nieudacznicy, którym się wydaje, że jak oderwą dekretem od stołków i pieniędzy postkomunistyczne elity, to sami z marszu zajmą ich miejsce i będą spijać śmietankę.
A to nie jest takie proste. Jak dwadzieścia lat temu były dyrektor przejął upadającą fabrykę za grosze, wywalił na bruk obiboków i zadymiarzy, i rozwinął produkcję - to on po prostu przyzwoity Polak jest, a nie żaden komuch. gdyby jej nie kupił, też by upadła, a jej resztki rozszabrowali by złomiarze.
A kto miał taką fabrykę przejąć? Związki zawodowe? A mieli wtedy pojęcie o zarządzaniu, marketingu etc? Mieli pieniądze na rozwój? Spółki pracownicze? Śmiech na sali - w Polsce są równie często widziane i popularne jak Yeti.
Sprawiedliwym jest, by ci, co potrafili ze swojej wiedzy, pieniędzy i możliwości wygospodarować imperia, zarządzali nimi w spokoju dalej. Jak się komuś marzy własne - zakasać rękawy i do roboty.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)