Po raz pierwszy starłem sie z redaktorkiem, gdy popełnił tekst, że "nie płakał po Darfurze". Dziś płacze, bo sąd stwierdził, że nie można nazywać mordercą kogoś, kto nigdy nikogo nie zamordował.
Redaktorek chciałby wolności słowa, w której nie wolno pokazać kutasa przybitego do krzyża, ale wolno ubliżać niekatolikom. Redaktorek pragnie wolności dla siebie, ewentualnie dla podobnych sobie. I nie ma nic przeciwko kneblowaniu ludzi, mających inne zdanie niż on.
Nie płakałeś redaktorku po Darfurze, nie płacz też po paru groszach, jakie redakcja ND będzie musiała wysupłać, by zadośćuczynić wyrządzonej krzywdzie.
IMHO należałoby również zaciągnąć przed sąd i skazać wszystkich biorących udział w nagonce na Alicję Tysiąc.
Nie łamała żadnego prawa - nie podoba się wam prawo, zmieńcie je. A dopóki nie zmieniliście - siedźcie w milczeniu na dupach.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)