Ilekroć Kaczyński czemuś stanowczo zaprzecza, tylekroć okazuje się, że kłamie.
Tak było w przypadku rozmów z Samoobroną przed drugą turą wyborów prezydenckich, w przypadku oświadczenia,że nie zostanie premierem, w przypadku oświadczenia, że z ludźmi o złej reputacji nigdy więcej.
Jeżeli uznał za stosowne dementować pogłoski o mariażu z komunistami, to więcej niż pewne, że jest z nimi już po słowie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)