Kaczyński ograniczył się do wydukania wyuczonych odpowiedzi na znane pytania, dukanie podkreślał oblizując co chwila usta - co wyglądało dość obleśnie.
Komorowski był wyluzowany, swobodny, usiłował wejść w jakąś interakcję z oponenetem, ale nie zdołał go nakłonić do swobodniejszej wymiany zdań.
Komorowski był o wiele lepiej przygotowany merytorycznie, nie jąkał się, nie przekręcał wyrazów, mówił czystą, ładną polszczyzną.
Ciekawe, czy w kolejnej debacie będą mieli możliwość bezpośredniego starcia?



Komentarze
Pokaż komentarze (48)