To jedyna chyba faktyczna zdobycz transformacji ustrojowej. W środowiskach tak niewielkich, że każdy zna tam każdego, szansa na powtórzenie kadencji dla miernego wójta czy burmistrza jest żadna. Natomiast dobry wójt, burmistrz, czy prezydent miasta to skarb, który należy docenić i szanować.
Moje miasto nie miało szczęścia do burmistrzów - dopiero aktualny przełamał złą passę. Byłem jego przeciwnikiem w kampanii wyborczej cztery lata temu, popierałem wtedy kandydata z PiS-owską przeszłością, ze środowiska związanego z dzisiejszą Prawicą Rzeczpospolitej. Notabene sprawdził się również doskonale na stanowisku wicewójta sąsiedniej gminy. Dziś jestem za tym, by obecny burmistrz kontynuował to, co zaczął, i jak będzie to robił tak samo dobrze jak dotychczas, ma mój głos dożywotnio.
W sąsiednim Grodzisku jego burmistrz będzie wybrany na chyba już piątą kadencję w pierwszej turze - daj boże każdemu miastu takiego włodarza.
PiSiakom nie chodzi o stołki w gminach. Oni chcą uderzyć w wielkie miasta. Tam prezydent spoza układów partyjnych jest przeszkodą w partyjnych gierkach. Może nie dać posadek kolesiom, co się nie załapali na stołki z wybory, nie dofinansuje z miejskiej kasy partyjnych imprez i hapeningów. Jest konkurencją, którą należy zniszczyć.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)