Po Winieckim, Turulski to następny mołojec, któremu zebrało się na niespotykany akt odwagi w tych "straszliwych czasach, zamordystycznych rządów kaczystów" ,co to chcą unicestwić wolność słowa,sumienia i... co tam jeszcze ślina na język profesorski w chwili silnych uniesień przyniesie(?).
Żyjemy chyba jednak we wspaniałych czasach skoro właśnie teraz mogą się brzydkim słowami posługiwać(czego snadniej był zauważalny deficyt w tym środowisku) i z tego powodu mieć więcej cytowań w internecie niźli z racji swej pracy naukowej.
Zaiste, urocze-czekam teraz na wspólną kibolską przyśpiewkę w wykonaniu eminencji na melodię Gaudeamus igitur.
Komentarze
Pokaż komentarze (6)