Było prawie 2 lata "medializowania" o niszczeniu demokracji, totalitarnych dążeniach, o pełzającym zamachu stanu itd, itp.
Teraz Jarek par excellence wyraził to, co myśli wielu ludzi o ponownym dojściu do władzy postkomunistów, za skwapliwą zgodą PO. No i nastąpiło wielkie poruszenie, w mediach i tutaj , w S24(prawa autorskie do "pełzającego zamachu stanu" ma Adaś.M, Jarek K. tylko twórczo rozwinął tę myśl).
A przecież dla wielu ludzi( w tym i dla mnie) , prezydentura Kwaśniewskiego, czy też rządy Millera to był czas reminiscencji poststanowojennych i policzek w twarz, a ponowne dojście teraz spadkobierców PRL do władzy, to byłaby kontynuacja tych analogii do lat 80.
Gra teraz idzie o kształt sceny politycznej na dłuższą metę(nie jest tajemnicą, że marzeniem J.K jest system polityczny na modłę anglosaską ), i czy na tej scenie jest miejsce dla postkomunistów, a w szczególności jako siły politycznej współuczestniczącej czy też sprawującej władzę.
Kaczyński daje jasny przekaz ,głównie do "antykomunistyczno-konserwatywnej" części elektoratu PO, w co się pakują ich potencjalni "wybrańcy".
A "cięcia" po listach wyborczych i odejście Rokity bardzo uprawdopodobniają ten scenariusz.
Dla POLiD-u nie ma wybacz. Skoro PO nie chce jasno się określić czy nie wejdzie w koalicję z LiD-em, to PiS będzie drążył ten temat, aż PO pęknie i się zdeklaruje.
A jeśli nie zrobi tego, to będzie młócka do końca w tym temacie i PO dobrze na tym nie wyjdzi,bo PiS tego nie odpuści, bo i dlaczego miałby to zrobić?
Metaforyka J.Kaczyńskiego może się nie podobać(kwestia gustu) ale trafnie egzemplifikuje sytuację polityczną. Kaczyński nie powiedział tego w "retorycznym zapale",on chciał to powiedzieć.
Jestem pewien, że ten wątek polaryzujący siły polityczne będzie mocno pociągnięty w tej kampanii-na co pośrednim dowodem jest zgoda na debatę z Kwaśniewskim.
Bo dlaczego właściwie Kaczyński się na nią zgodził, skoro przeciwnik ledwo trzyma się na nogach?
A może, poza najprostszym skojarzeniem, jakim jest upokorzenie Tuska, jest coś więcej(być może w wyniku tej debaty D.T będzie musiał się jasno zdeklarować, co do możliwości powstania POLiD-u), a może to jest właśnie odpowiedni moment, żeby dobić postpeerelowską bestię, a której emanacją i gwiazdą na firmamencie od początku był Kwaśniewski?
Może czas zepchnąć ich pod "próg".
Jarek, facet słania się na nogach-poślij go na deski.
P.S w 1990 roku , doszło w tvp2 na tydzien przed I turą wyborów prezydenckich, do debaty ideowej na szczycie; A.Michnik-J.Kaczyński. Adaś został wdeptany w ziemię, a tym samym pociągnął za sobą Mazowieckiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (50)