Jedyny, być może, moment w tej kampanii, kiedy Donald miał inicjatywę(a może jednak nie tak do końca*) i jak zwykle zawalił całkowicie sprawę(kierując się prawdopodobnie chęcią odegrania na Jarku).
Jeśli Tusk rzeczywiście chce najpierw debaty z Kwaśniewskim to popełnia błąd prawdopodobnie zabójczy dla swojej partii.
Przecież decydująca dla wyniku PO będzie własnie debata Tusk/Kwaśniewski, bo to pomiędzy nimi pływa najwięcej elektoratu antypisowskiego.
Zakładając nawet, że ugra trochę z Olkiem(co jest wielce wątpliwe{musiałby go zaatakować mocniej od J.K}) to jeśli przerżnie później z Jarkiem, elektorat antykaczystowski zwieje ponownie do LiD-u, a Tusk już nie będzie miał czasu ani żadnego manewru odwracającego ten trend.
Poza tym, zależnie od wyniku debaty z J.Kaczyńskim(jeśliby takowa była pierwsza) mógłby wybrać mniej lub bardziej ofensywno-polaryzującą (lub wręcz koncyliacyjno-integrującą) taktykę podczas debaty z Kwaśniewskim, a tak-będzie grał w ciemno.
Co ciekawe, jeśli Donek przerżnie sporo z Olkiem, Jarkowi nie będzie się w ogóle opłacało z nim debatować(już są takie sygnały) bo wtedy Donald walczyłby już o życie , więc nie byłoby sensu ryzykować takiego widowiska na tydzień przed wyborami z pt widzenia PiS-u(zdecydowanie J.K byłby łatwiejszym i naturalniejszym celem ataku niż A.K.)
Donalda czekają bardzo ciężkie dni, gra pod przymusem sukcesu, a sytuacja na szachownicy politycznej robi się rzeczywiście zugzwangowa-na jego własne życzenie.
Tak to jest, jak się przegapi pod wpływem emocji na widok łatwej zdobyczy pionkowej dużo mocniejszą pozycję do gry kombinacyjnej.
Ale czy Tusk jest Graczem?
I czy On w ogóle wie, w co On gra ?
* być może Jarek już wiedział , że debata Tusk/Kwaśniewski została przyklepana i jego propozycja debaty była wyprzedzającym bleffem
PS. Sorry drogi czytelniku,ale musiałem pobawić się trochę edycją,(taki wewnętrzny imperatyw, psiakrew)


Komentarze
Pokaż komentarze (26)