Powiedzmy sobie szczerze
- Putin jest silny niezdecydowaniem Zachodu. W czym palmę pierwszeństwa dzierżą Niemcy. Gdyby nie Merkelowa i ten ich minister spraw zagranicznych Steinmeier, którzy de facto wspierają Putina, to nie był by on tak śmiały. Albo Putin ma coś na nich albo jest gorzej i knują razem z nim jakieś nowe podziały w Europie.
Niemcy cały czas próbują budować swoją hegemonię w UE i chcą stać się mocarstwem na skalę światową. Dlatego chcą wypchnąć Amerykanów z Europy. I w tym interesy Rosji i Niemiec są zbieżne. I dlatego dla Polski jest to śmiertelnie niebezpieczne. Niemcy to de facto piąta kolumna Putina. I warto o tym pamiętać. I w żaden sposób nie ulegać ich naciskom i pomysłom co do rozwiązań "pokojowych" na Ukrainie.
Zaprzestanie ofensywy antyterrorystycznej przez wojska ukraińskie posłuży nie tylko do przegrupowania i umocnienia ich sił, ale może także na trwałe zamrozić obecny status quo gdzie cały region zacznie od protektoratu rosyjskiego ewoluować do wchłonięcia go przez Rosję (oczywiście po "demokratycznych wyborach", które zresztą już się odbyły pod lufami karabinów jak na Krymie). Warto pamiętać o co gra Putin.
Bez Ukrainy odbudowa imperialna Rosji z czasów ZSRR nie jest możliwa. Ale bez wschodniej Ukrainy, gdzie są zakłady przemysłowe i zbrojeniowe produkujace w kooperacji uzbrojenie dla rosyjskiej armii Rosja znajduje się w tragicznym położeniu. W razie wejścia wojsk NATO na Ukrainę do Moskwy jest już tylko rzut beretem i rzeczywiście z punktu widzenia Kremla tej sytuacji należy natychmiast zaradzić.
Takie myślenie stwarza ogromne zagrożenie nie tylko dla Ukrainy ale i dla nas wszystkich. Przewiduję, że Putin nie ma wyjście i wejście jego regularnych wojsk na wschodnią Ukrainę (tym razem już bez kamuflarzu), a może i do Kijowa jest tylko kwestią czasu. Wiemy doskonale, że rosyjskie pojazdy są już od dawna przemalowane na niebiesko i czekają w pogotowiu przy granicy. Ocenia się jednak, że zgrupowania wojsk rosyjskich przy granicy ukraińskiej są teraz dużo mniej liczne niż było to jeszcze miesiąc temu. Ale Rosja ogłosiła mobilizację i za kilka tygodni będzie dysponowała odpowiednią siłą do dokonania inwazji na Ukrainę.
Czy Putin na to się zdecyduje? Taka operacja jest i tak ryzykowna i w dłuższej perspektywie czasu nie dająca Putinowi szans na zwycięstwo w tej konfrontacji, ale co chodzi po głowie tego psychopaty, gdy w grę wchodzą urażone ambicje i zawiedziony elektorat? Tak czy owak Ukraina teraz ma swoje pięć minut aby ostatecznie się rozprawić z rosyjskimi dywersantami i terrorystami przysłanymi im przez Putina na wschodnią Ukrainę. Jeżeli nie zdążą przed rosyjską inwazją, albo przed zimą, sytuacja będzie nieciekawa. I tak jest nieciekawa, bo Jaceniuk oświadczył właśnie, że Ukraina sama sobie nie poradzi z agresją Rosji na jego kraj i zaapelował o dostawy uzbrojenia dla ukraińskiego wojska.
Jeżeli teraz Zachód nie skorzysta z tej szansy i nie wesprze militarnie Ukrainy poprzez dostawy sprzetu, logistycznie i poprzez jednostki specjalne do likwidacji terrorystów, to zaprzepaści kolejną szansę po Krymie, aby powstrzymać faszystowskie zapędy Putlera. Wiemy jakie są motywy działania poszczególnych państw UE i USA i do czego będą dążyć, więc dziwić tylko może bierność Poski w tym względzie i oddawanie inicjatywy Niemcom.
Mind Service, zapraszam na mój blog 1do10.blogspot.com , gdzie zamieściłem więcej artykułów poświęconych tej tematyce
Komentarze
Pokaż komentarze (3)