Mocne słowa wypowiedział w wywiadzie dla „WPROST” Roman Giertych, polski polityk, adwokat i historyk, wicepremier i minister edukacji narodowej od 5 maja 2006 do 13 sierpnia 2007 w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.
Po notce Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej, Bankructwo „Przedsiębiorstwa Smoleńsk”- w której pada teza o końcu Jarosława Kaczyńskiego, jest to następny sygnał o podobnej treści.
Szczekający piesek pisowski, który szarpał za nogawkę polski Kościół i trzymał, żeby noga nie poszła za bardzo na Wschód, został z kawałkiem szmaty w zębach – mówi w rozmowie z "Wprost" Roman Giertych.
Były wicepremier zaznaczył, że "to jest początek końca PISWedług niego Prawo i Sprawiedliwość przegra na kontestowaniu wizyty Cyryla i konflikcie z polskim Episkopatem. - Przez ostatnie lata PiS, wbrew swojej tradycji, fokusował się na Kościół. Było to dla nich szalenie wygodne, bo przyprowadzało masy katolickie do religii smoleńskiej. Ja, tak jak miliony katolików w Polsce, czekałem jak na wiosenny deszcz na słowa arcybiskupa Michalika w sprawie smoleńskiej. Odciął on Kościół katolicki od całej tej propagandy antymoskiewskiej i budowania quasi-religijnego mitu wokół Smoleńska. To będzie miało gigantyczne konsekwencje – wieszczy były lider LPR-u.
- Radio Maryja będzie ostatnim, które się od PiS odklei. Ale jeśli tysiące proboszczów i księży zacznie się oddzielać od PiS, to w perspektywie roku-dwóch dojdzie do zmian. Jarosław Kaczyński z chwilą, gdy zakwestionował nową linię Kościoła wobec Cerkwi, stracił legitymację do tego, aby mieć głosy katolickie. Dzień przyjazdu Cyryla zmienił fundamentalnie rzeczywistość na prawicy – zaznacza rozmówca tygodnika "Wprost".
Były minister edukacji twierdzi, że nową formację konserwatywną może zacząć budować np. Jarosław Gowin, który może być też rywalem Bronisława Komorowskiego w następnych wyborach prezydenckich.
Osobiście życzyłbym sobie, aby się spełniło.
Dosyć już trwania Tuska, tylko ze względu na strach Polaków przed Jarosławem Kaczyńskim i jego sektą. I jego miernotami typu Błaszczak/Hofman
Dość lżenia najwyższych organów państwa, bezkarności w pomawianiu ludzi.
Dość chamstwa i pisowskiej patologii, jeśli jeszcze trochę to potrwa, nie ustrzeżemy naszych dzieci przed używaniem pisowskiego języka, pełnego nienawiści do ludzi inaczej myślących.
Szlag by to trafił, przybywaj Gowinie albo Kowalu czy inny Poncyljuszu.
Ruszcie cztery litery i zabierzcie zabawkę o nazwie Polska Tuskowi i Kaczyńskiemu, bo niedługo nie będziecie mieli co zabrać.
Komentarze
Pokaż komentarze (36)