W myśl zasady „na pochyłe drzewo każda koza wlezie”, rozpoczął się demontaż PISu.
Wiem, wiem, wieszczono to już mnóstwo razy, tym razem jednak sprawa wyglada poważnie, nawet bardzo poważnie.
Tarcia w samym PISie, czyli wpierw informacja o odsunięciu Macierewicza, teraz o odsunięciu Hofmana, który jest/był protegowanym najliższego, najbardziej zaufanego człowieka Kaczyńskiego, Adama Lipińskiego, wskazują że coś jest na rzeczy.
Piszą o tym bogerzy, udzielił wywiadu Roman Gierych.
Teraz koniukture wyczuł Jacej Kurski, który zapowiada koniec miętolenia się z PISem, tylko ostry atak.
Jak widać PIS nie ma już przyjaciół.
Nie ma racji bytu partia, z której odeszli wszyscy wartościowi ludzie, piszę wartościowi w sensie posiadanych umięjętności „trwania i bycia w polityce”, a nie w sensie wartościowych ludzi jako ludzi. :-), ten drugi przypadek w polityce jest bardzo rzadki, czy to z lewej czy z prawej strony.
Wracając do PISu, ludzi nie ma, jakichkolwiek zdolności koalicyjnych też nie ma, nic nie ma...
Jarosława Kaczyńskiego od jakiegoś czasu też nie ma.
A teraz nawet jego medialnej mordki czyli Adasia Hofmana również nie ma...
A co jest?
Jest Sakiewicz i przedsiębiorstwo ktorego zadaniem jest, robienie kasy za pomocą „pancernej brzozy”.
I jest Rydzyk, ogłupiający ludzi mających problemy z samodzielnym myśleniem.
Wydaje się jednak, że oni szczyt pieniactwa mają już za sobą, zobaczyli że nie sa w stanie żadnymi „pancernymi brzozami” ani kłamstwem o TV TRWAM porwać Polaków do protestów.
Teraz ich jedyna nadzieją jest kryzys!
Wtedy Polacy może wyszliby na ulice, a ogłupieni przez Sakiewiczowo/Rydzykowy biznes, natychmiast by się przyłączyli, próbując załatwić swoje interesy.
Najśmieszniejsze że dotychczasowy szef tego zamieszania zniknął i nie chce się znaleźć.
Nawet Amber Gold go nie kręci, co już samo w sobie jest nie do pomyślenia...
Zmęczenie materiału? Zniechęcenie? Brak wiary? Czy to jest już polityczna śmierć?
I najbardziej nieszczęśliwy zdaje się będzie Donald Tusk! No bo kim on jest bez Jarosława?
Nikim, szanowni Państwo, nikim...
I może to jest właśnie plan „Wielkiego Stratega”?
Skoro ja nie mogę, to ty też nie bedziesz...
Walczył do końca, odszedł w chwale!
Poświęcił się na „Ołtarzu Polska”
Cześć Ci Jarosławie!


Komentarze
Pokaż komentarze (39)